Lechia Gdańsk znajdzie nowy sposób gry? "Jak nie drzwiami, to oknem"

- Skoro dotychczasowe środki prowadzące do zwycięstw teraz zawodzą, to w Lechii Gdańsk należy poszukać innych sposobów, np. zmienić taktykę. Jak nie idzie drzwiami, to trzeba spróbować wejść oknem. Zawsze jest jakieś rozwiązanie - uważa były piłkarz biało-zielonych Jacek Grembocki


Forma poszczególnych piłkarzy Lechii, a co za tym idzie - także korzystne wyniki osiągane przez cały zespół w ostatnich tygodniach wyparowały jak kamfora. - Nie ma jednak sytuacji bez wyjścia. W każdej, nawet najgorszej sytuacji jest jakieś dobre rozwiązanie. I Lechia z pewnością je znajdzie - przekonuje Grembocki w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Jego zdaniem po wystrzałowym początku sezonu, kiedy gdański zespół był po piątej kolejce liderem ekstraklasy, musiał przyjść moment kryzysu. Ale nie na tak długi czas i nie tak głęboki.

- Po tych pierwszych spotkaniach podejrzewałem, że Lechii nie będzie stać na utrzymanie aż tak dobrej dyspozycji przez dłuższy okres. Wiadomo, że stosunkowo wąska kadra, jeśli chodzi o wartościowych zmienników, wahnięcia dyspozycji młodszych zawodników oraz kłopoty ze zdrowiem Daisuke Matsui musiały odbić się na wynikach. Ale nie sądziłem, że ten spadek formy będzie aż tak drastyczny. Myślałem, że gdańszczanie będą mieli zdecydowanie więcej punktów niż tylko 19 w 16 spotkaniach i że spokojnie zadomowią się w górnej połowie tabeli. Stało się inaczej, bo moim zdaniem po pierwszych nieco słabszych meczach w drużynie wykonano zbyt nerwowe ruchy. To żonglowanie składem i przesuwanie piłkarzy na różne pozycje popsuło te pozytywy, jakie drużyna wypracowała na starcie rozgrywek - podkreśla Grembocki.

Według byłego piłkarza Lechii największym błędem, jaki popełnił sztab szkoleniowy Lechii, było posadzenie na ławce Jarosława Bieniuka i zesłanie do rezerw Piotra Wiśniewskiego.

- Tymi decyzjami trener Michał Probierz wytrącił sobie z ręki atut doświadczenia. Bo sama młodzież w trudnych momentach zespołu nie pociągnie. A ci dwaj piłkarze to są w Lechii ważne postaci. Owszem, może Bieniuk, zanim usiadł na ławce, to nie błyszczał, ale z nim na środku defensywy gra obronna Lechii wyglądała najbardziej solidnie i zespół robił punkty. To także lider mentalny zespołu i jego obecność na boisku nawet z tego powodu jest mocno pożądana. Z kolei Wiśniewski ma taki potencjał i umiejętności, że jest w stanie, nawet jeśli wejdzie na krótko na boisko, pociągnąć zespół w ofensywie i mówiąc kolokwialnie, "zrobić coś z niczego". I w ostatnich spotkaniach ich brak był aż nadto widoczny. I to nie tylko pod względem piłkarskim, bo ich nieobecność miała wpływ także na to, że atmosfera w zespole mocno podupadła.

Grembocki nie przekreśla jednak szans na to, że jeszcze pod koniec jesieni biało-zieloni są w stanie wyrwać się z marazmu. Do tego potrzebne są dwie rzeczy.

- Pierwsza to odbudowanie dobrego klimatu wewnątrz zespołu. By chemia między trenerami, a poszczególnymi zawodnikami znów zaczęła działać. Tak by piłkarze chcieli pójść w ogień za trenerem, a dla kolegów zostawili serce na boisku. Bo kiedy jest ambicja i wola walki, to można nią przykryć braki w wyszkoleniu technicznym i taktycznym - wyjaśnia były piłkarz Lechii. - Druga sprawa to znalezienie nowego sposobu, który znów poprowadzi zespół do zwycięstw. Skoro te stosowane obecnie zawodzą, to trzeba wynaleźć inne rozwiązanie. Jak nie da rady drzwiami, to trzeba spróbować oknem. Nie chcę tutaj nikogo pouczać czy dawać rady na odległość, ale może takim sposobem byłaby zmiana ustawienia i gra z dwoma napastnikami? Albo np. powrót do najprostszych piłkarskich środków. Nie zawsze trzeba grać jak Barcelona czy Borussia Dortmund. Wystarczy spojrzeć na ostatni mecz Lechii z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Leszek Ojrzyński znalazł w tym meczu patent na Lechię i to przyniosło mu wygraną. Lechiści chcieli grać w piłkę na grząskim boisku, na którym ta gra była niemożliwa. Co innego bielszczanie. Ci zagrali "po szkocku" - długimi wrzutkami w pole karne. I strzelili trzy gole. Nie twierdzę, że od tej pory Lechia też ma tak grać, ale wałkowanie cały czas tego samego schematu w tym samym tempie się w Lechii nie sprawdza. Gdański zespół zawsze prezentował się dobrze w kontratakach, było to widoczne także na początku tego sezonu i warto byłoby do tego sposobu gry i tamtego zwycięskiego składu wrócić - podsumowuje Grembocki.

Czy Lechia znajdzie nowy sposób gry? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »