330 tys. zł za minutę gry! Lechia przegrała procesy z byłymi piłkarzami i trenerem

Ponad półtora miliona złotych odszkodowania będzie musiała wypłacić Lechia Gdańsk swoim trzem byłym piłkarzom oraz trenerowi Rafałowi Ulatowskiemu z tytułu przedwcześnie rozwiązanych kontraktów.


O sprawie poinformował Fakt.pl. Trzech piłkarzy - Chorwaci Boris Radovanović, Frane Cacić i Francuz Bedi Buval - oraz były trener Rafał Ulatowski, wygrali procesy w PZPN oraz FIFA, na czym gdański klub straci w sumie ponad 1,5 miliona złotych.

Najbardziej kuriozalny przypadek wiąże się z Radovanoviciem, który był w kadrze Lechii w sezonie 2008/09. O zawodniku tym można napisać wszystko, ale na pewno nie to, że potrafił grać w piłkę. Z jego "umiejętności" podśmiewali się na treningach nawet koledzy z zespołu. Mimo tego Chorwat podpisał z Lechią aż 3-letni kontrakt. Radovanović w ekstraklasie rozegrał całą... minutę, poza tym zaliczył kilka spotkań w Pucharze Ekstraklasy, zespołach rezerw oraz Młodej Ekstraklasy. Po sezonie klub postanowił się z nim rozstać, ale piłkarz nie zgodził się na rozwiązanie kontraktu. Teraz dostanie 330 tys. zł odszkodowania. To chyba najdroższa minuta gry jakiegokolwiek piłkarza w historii polskiej ekstraklasy! Co ciekawe Radovanović po rozstaniu z Lechią praktycznie zakończył karierę, śladu jego dalszej aktywności piłkarskiej nie można odnaleźć w żadnym źródle.

Drogo kosztował Lechię także drugi z Chorwatów Cacić (również sezon 2008/09), który w ekstraklasie zagrał tylko w jednym meczu (45 minut). Po czasie okazało się, że zawodnik ten cierpiał na poważną kontuzję kręgosłupa, co zataił przed gdańskim klubem. Lechia zerwała z nim kontrakt, jednak zawodnik zaskarżył tę decyzję do PZPN. Ten przyznał rację Chorwatowi i zasądził na jego rzecz 180 tysięcy złotych odszkodowania.

Najwięcej w sumie kosztował jednak Lechię Buval, który zawodnikiem Lechii był w sezonie 2010/11. Francuz podpisał dwuletni kontrakt, ale odszedł po roku. Klub twierdził, że piłkarz podpisał stosowny aneks, który skracał umowę do jednego sezonu. Buval utrzymywał, że jego podpis na tym dokumencie został sfałszowany. Ekspertyza grafologa nie potwierdziła słów Francuza, jednak FIFA przyznała rację zawodnikowi. Lechia musi mu zapłacić 180 tys. euro odszkodowania (ok. 750 tys. zł), została również obciążona kosztami sądowymi (120 tys. zł).

Gdański klub będzie musiał również wypłacić 170 tys. zł trenerowi Ulatowskiemu, który w sezonie 2011/12 poprowadził Lechię w zaledwie czterech meczach. Potem rozwiązano z nim kontrakt, według samego zainteresowanego - bezprawnie. PZPN przyznał rację Ulatowskiemu.

Strata 1,5 mln zł to spora wyrwa w budżecie, czy klub jest na to przygotowany? - Utworzyliśmy z tego tytułu rezerwy w budżecie. Płynności więc nie stracimy i utrzyma się na stabilnym poziomie. Nie ma jednak co kryć, że te duże wydatki mogą ograniczyć nasze działania w zimowym okienku transferowym. I zamiast na przykład czterech piłkarzy, pozyskamy tylko dwóch - powiedział prezes Lechii Bartosz Sarnowski.

Jak ta sytuacja może odbić się na wynikach Lechii w tym sezonie? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »