Sport.pl

Lechia wpadnie jak po swoje? Ściąga przed meczem z Cracovią

Piłkarze Lechii Gdańsk jadą na mecz z drużyną, która w tym sezonie słynie z gościnności. Czy gracze Michała Probierza skorzystają z uprzejmości Cracovii i sięgną w spotkaniu z "Pasami" po trzy punkty?


Altruistyczna Cracovia

O tym, że Lechia ma problemy z odnoszeniem zwycięstw na PGE Arenie nikogo specjalnie przekonywać już nie trzeba. To powszechnie znany fakt, że nowy stadion biało-zielonych jest bardzo przyjazny dla drużyn odwiedzających Gdańsk i pragnących podreperować swój punktowy stan posiadania. Jednak jeszcze większym altruizmem w obecnych rozgrywkach popisuje się Cracovia. Podopieczni Wojciecha Stawowego z ośmiu spotkań rozegranych na stadionie przy ul. Kałuży przegrali aż pięć (z Legią Warszawa, Lechem Poznań, Pogonią Szczecin, Piastem Gliwice i Koroną Kielce), w dodatku przed własną publicznością pozwolili sobie wbić aż 17 goli (najwięcej w ekstraklasie). Czy Lechia wykorzysta słabość krakowian na własnym terenie? Może jej się to udać, zważywszy na fakt, że z pięciu wygranych przez biało-zielonych spotkań, trzy to sukcesy wyjazdowe (Legia, Zagłębie Lubin, Jagiellonia).

Strzelanina w końcówce?

Zarówno Lechia, jak i Cracovia nie należą do najskuteczniejszych zespołów w ekstraklasie (Lechia zdobyła w sumie 22 gole, Cracovia 26), ale też i nie mają zbytnich problemów z trafianiem do siatki. Jeśli już to robią, to najczęściej w ostatnich 30 minutach meczu. Właśnie w tym przedziale czasowym "Pasy" strzeliły w tym sezonie aż 17 goli (Lechia 11). Z kolei Lechia w tym samym czasie traci najwięcej goli - 16, w tym aż cztery w doliczonym czasie gry (Cracovia w ostatnim pół godziny straciła 14 goli). W ostatnich dwóch spotkaniach gdańszczanie poprawili jednak grę defensywną i nie pozwolili strzelić sobie bramki. Czy uda się im to w trzecim meczu z rzędu?

Problemy z grą "na zero z tyłu" mają za to w Krakowie. Drużyna Wojciecha Stawowego w tym sezonie tylko trzykrotnie schodziła z boiska bez bramkowej straty - w meczach z Zagłębiem, Śląskiem Wrocław i Górnikiem Zabrze - za każdym razem na wyjeździe. Na własnym stadionie "Pasy" w tym sezonie zawsze tracą gola, a Lechia prawie zawsze strzela na wyjeździe (do siatki rywali nie trafiała tylko w meczach z Wisłą Kraków i Piastem Gliwice).

Kto strzeli bramki?

Największe prawdopodobieństwo, że gola dla Lechii strzeli Piotr Grzelczak. Napastnik biało-zielonych jest w gdańskiej drużynie tym piłkarzem, który najczęściej decyduje się na oddanie strzału. W sumie piłkę w kierunku bramki przeciwnika posyłał 44 razy, pięciokrotnie pokonując bramkarza, co czyni go najskuteczniejszym obecnie graczem Lechii. Jeszcze częściej niż Grzelczak strzały oddaje Vladimir Boljević, który ma na liczniku 49 uderzeń na bramkę, które przyniosły mu jednak tylko jednego gola. Najwięcej bramek dla Cracovii strzelił za to Dawid Nowak - siedem.

Wzrokiem za Milosem Kosanoviciem i Mateuszem Machajem

Kosanović był zarówno bohaterem, jak i antybohaterem Cracovii w spotkaniu ostatniej kolejki z Ruchem. Zaczął od zdobycia gola, później faulując Grzegorza Kuświka sprezentował Ruchowi rzut karny. Zrehabilitował się jednak w drugiej połowie, kiedy sam został pewnym egzekutorem "jedenastki", by w kilka minut później zaliczyć bardzo pechową interwencję i skierować piłkę do własnej bramki. Czy przeciwko Lechii stoper "Pasów" zaliczy równie szalony występ?

W drużynie biało-zielonych warto śledzić grę Machaja. Ofensywny pomocnik Lechii przetrwał okres zsyłki do drużyny rezerw i w dobrej formie wrócił do pierwszego zespołu. Machaj wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i w ostatnim spotkaniu przeciwko Jagiellonii Białystok był obok strzelca zwycięskiej bramki Piotra Wiśniewskiego najlepszym graczem gdańszczan na boisku. Czy dobry mecz Machaja był jednorazowym wyskokiem, czy też w środę pomocnik Lechii udowodni, że jego dobra dyspozycja to nie jest przypadek?

Jak Lechia wypadnie w starciu z Cracovią? Podyskutuj na Facebooku trojmiasto.sport.pl! »


Więcej o: