Łukasz Kacprzycki: Zaginąłem na pół roku, ale teraz wracam

19-letni pomocnik Lechii Gdańsk Łukasz Kacprzycki nie może dobrze wspominać rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. W tym sezonie piłkarz zagrał tylko 6 minut w pierwszej drużynie. - Przez ostatnie pół roku zaginąłem, nie było o mnie słychać. Teraz chcę to zmienić - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Kacprzycki.


Młody piłkarz Lechii w drużynie zadebiutował w sezonie 2012/2013 meczem z Pogonią Szczecin (biało-zieloni wygrali 2:0). Sam piłkarz przyznał jednak, że spalił się w tym meczu i nie pokazał z dobrej strony. Po trzech kolejkach znów wrócił do składu na mecz z Wisłą Kraków. Od tego czasu Kacprzycki w ekstraklasie wystąpił jeszcze 10-krotnie. Młody zawodnik zagrał także kilka minut w meczu z Barceloną. Później w inauguracji obecnego sezonu zagrał 6 minut z Ruchem Chorzów i to był ostatni występ w najwyższej klasie rozgrywkowej.

- Nie oszukujmy się. Przez ostatnie pół roku zaginąłem, nie było o mnie słychać, forma nie była najlepsza, przez co trener nie mógł na mnie stawiać. Teraz chcę to zmienić. Najbliższy cel i marzenia na 2014 rok to wejść znów do składu. Na treningach i na obozach będę robił wszystko, aby do tego składu wrócić - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Kacprzycki. - Przez święta udało się wszystkim chłopakom odpocząć, naładować baterie. Dodatkowo każdy z nas otrzymał rozpiskę ćwiczeń do wykonywania w domu, ja z zaangażowaniem do tego podszedłem i podobnie chcę, aby to wyglądało na treningach. Teraz już się regenerujemy, wracamy do normalnej pracy, nie wiem, czy jest lepiej niż w poprzedniej rundzie, ale najważniejsze, że rozpocząłem bez kontuzji - przyznaje zawodnik.

Kacprzyckim zainteresowany jest Stomil Olsztyn, który chciałby wypożyczyć piłkarza. Co o tym myśli sam zawodnik?

- Na razie jestem w Gdańsku, jest mi tu dobrze i nie chcę niczego zmieniać. Choć nigdy nic nie wiadomo i wszystko może się zdarzyć. Ewentualne wypożyczenie wyjdzie w praniu, ale póki mam szansę w Lechii, chcę przekonać trenera i po prostu grać - mówi piłkarz. Choć Kacprzycki większość meczów rozgrywa na pozycji pomocnika, ostatnio podczas ćwiczeń trener ustawił go na obronie. - Na treningu, podczas gierki wystąpiłem na prawej obronie, mimo że nominalnie moją pozycją jest skrzydło pomocy. Jednak jeśli trener wystawiłby mnie na lewej, prawej obronie czy na ataku, wiadomo, że nie pójdę do niego i nie powiem, że to nie jest moja pozycja. Szkoleniowiec wie, co w danym momencie jest najlepsze. Dla mnie też najważniejsze jest granie, więc na każdej pozycji będę zdecydowanie walczył. Teraz tylko mam marzenie, że najbliższy obóz przepracujemy wszyscy bez kontuzji - dodaje.

Czy Kacprzycki powinien otrzymać miejsce w składzie? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »