Marcin Pietrowski: Przeciwnicy byli szybsi i zwinniejsi

Na zakończenie zgrupowania w Grodzisku Wlkp. piłkarze Lechii Gdańsk zmierzyli się w Jarocinie z dwoma poznańskimi drużynami - Lechem oraz Wartą. W obu spotkaniach wystąpił Marcin Pietrowski.


W przegranym 0:1 meczu z Lechem (relacja TUTAJ) Pietrowski zagrał ponad 20 minut, z kolei z Wartą (porażka 0:4 - relacja TUTAJ) przebywał na boisku ponad godzinę. Jak tłumaczy dwie porażki, szczególnie tę bardzo dotkliwą z Wartą?

- Trzeba wziąć pod uwagę, że bardzo ciężko trenowaliśmy w Grodzisku przez ostatnie dni i to było widać w obu sobotnich grach kontrolnych - podkreśla pomocnik biało-zielonych w rozmowie z lechia.pl. - Największa różnica była w tym, że przeciwnicy byli od nas szybsi i zwinniejsi. Z Lechem, co wyjątkowe o tej porze roku w Polsce, zagraliśmy na naturalnej trawie. Tymczasem dotychczas zajęcia mieliśmy na sztucznej nawierzchni. Ciężko było nam się przestawić, przez co było w naszej grze sporo niedokładności - tłumaczy Pietrowski.

- Z Wartą z kolei uważam, że wynik był zbyt wysoki. Nie odzwierciedlał do końca tego, co działo się na boisku. My też mieliśmy swoje sytuacje, ale niestety żadnej nie wykorzystaliśmy. Z kolei Warta to, co miała, to strzeliła. Bardzo szkoda, bo dostać 0:4 to nic przyjemnego. Zabrakło nam trochę świeżości, przez co też na pewno dokładności - podsumowuje "Jedi".

Czy Pietrowski będzie grał wiosną w pierwszym składzie Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »