Sport.pl

Lechia bezbrakowo remisuje w pierwszym sparingu w Turcji [WIEDO SKRÓT MECZU]

Piłkarze Michała Probierza po pogodowych problemach i przełożeniu sobotniego sparingu, w końcu go rozegrali w niedzielę. Lechia Gdańsk bezbramkowo zremisowała z chińskim Shandong Luneng.


Pierwszy sparing Lechii z chińskim Shandong pierwotnie rozegrany miał być w sobotę, jednak z powodu oberwania chmury i gwałtownych burz mecz przełożono na niedzielę. W odróżnieniu od składu desygnowanego na sobotni termin, w bramce Lechii od pierwszej minuty wystąpił Bartosz Kaniecki, w miejsce Mateusza Bąka, który podczas treningu uskarżał się na lekki ból kostki. Dodatkowo Przemysława Frankowskiego w pierwszej "11" zastąpił Piotr Grzelczak.

Pierwsza połowa nie okazała się zdominowana przez chiński zespół, który, mimo że wydaje się egzotyczny, nie mógł być lekceważony. Shandong prowadzony jest bowiem przez Radomira Anticia, który w swojej trenerskiej karierze był szkoleniowcem m.in. Realu Madryt, Barcelony i Atletico Madryt, a także był selekcjonerem reprezentacji Serbii. W zespole występuje także m.in. Vagner Love, znany brazylijski gwiazdor, słynący ze swojej kapitalnej gry w barwach CSKA Moskwa. To właśnie Love od pierwszych minut niepokoił obrońców Lechii, jednak defensorzy z Gdańska byli czujni i nie pozwalali Brazylijczykowi na zbliżenie się do bramki Kanieckiego. Pomocne w tym wypadku były pojedynki rodaków - właśnie gwiazdy chińskiego zespołu i obrońcy Lechii Deleu. Brazylijczyk z Gdańska w 9. minucie skutecznie zablokował strzał Love'a z dystansu.

W 29. minucie po błędzie chińskich obrońców sam na sam z bramkarzem Shandong znalazł się Grzelczak, jednak piłkarz Lechii nieczysto uderzył w futbolówkę. Oba zespoły próbowały jeszcze strzałów z dystansu, jednak z informacji napływających z Turcji, głównie można było zwracać uwagę na pogarszające się warunki pogodowe.

W drugiej połowie oba zespoły postanowiły zagrażać bramkarzom drużyny przeciwnej silnymi uderzeniami z dystansu. Najpierw w 52. minucie z rzutu wolnego uderzał piłkarz Shandongu, jednak czujny na posterunku był Kaniecki. Minutę później w słupek uderzył Mateusz Machaj.

W kolejnych fragmentach Chińczycy nie przestawali napierać na bramkę Lechii. W okolicach 70. minuty w polu karnym Kanieckiego raz po raz zawodnicy Shandong stwarzali zagrożenie. Wciąż jednak wynik nie ulegał zmianie. W kolejnych minutach Lechia bezbramkowy remis zawdzięczała swojemu bramkarzowi, który wyszedł obronną ręką z sytuacji sam na sam z Love'em.

W całym spotkaniu żaden z bramkarzy nie puścił gola i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Za dwa dni biało-zieloni zagrają z ukraińskim Wołyniem Łuck, który w tym sezonie zajmuje 10. pozycję w ekstraklasie.



Lechia Gdańsk - Shandong Luneng 0:0

Lechia: Kaniecki - Deleu (46. Powszuk), Janicki (46. K.Bąk), Madera (46. Kamiński), Oualembo (46. Garbacik) - Kostrzewa (30. Pietrowski), Dawidowicz (46. Buzała) - Tuszyński (41. Machaj), Wiśniewski (46. Kopka), Pazio (Ż,Ż, Cz - 56. Kugiel, 88. Łazaj) - Grzelczak

Shandong Dalei - Tong, McGowan, Lin, Mi Hao Lun - Jingdao, Yongpo, Junmin - Lv Zheng, Love, Aloisio.



Więcej o: