Talent z Legii zagra w Gdańsku? Michniewicz: Pasowałby do Lechii

Trwają kolejne przymiarki Lechii Gdańsk do młodych talentów z polskiej ekstraklasy. Według Przeglądu Sportowego do gdańskiego klubu przymierzany jest 18-letni piłkarz Legii Warszawa Aleksander Jagiełło.


Obserwuj autora na Twitterze - @ka_suchecki

Po zakontraktowaniu na 3,5 roku piłkarza Wisły Kraków Pawła Stolarskiego i wypożyczeniu dwóch zawodników Tereka Grozny Macieja Makuszewskiego i Zaura Sadajewa Lechia według Przeglądu Sportowego planuje pozyskać z Legii 18-letniego skrzydłowego Aleksandra Jagiełłę. Młody piłkarz chce odejść z warszawskiego klubu, ponieważ nie ma szans na grę u nowego szkoleniowca Legii Henninga Berga.

Jagiełło do Lechii mógłby przejść jedynie za ekwiwalent za wyszkolenie. O zawodnika Legii stara się także łódzki Widzew, jednak sam piłkarz podobno woli przejść do Lechii, która zdecydowanie stawia na utalentowaną młodzież.

Jagiełło to wychowanek warszawskiego klubu, jednak w pierwszym zespole rozegrał jedynie trzy spotkania (99 minut) w ramach rozgrywek Pucharu Polski. W rundzie jesiennej tego sezonu wypożyczony został do Podbeskidzia Bielsko-Biała, gdzie na boisku ekstraklasy spędził 991 minut w aż 18 spotkaniach. Skrzydłowy zdobył w tym czasie dwie bramki. Pierwszą w meczu z Lechią (!), drugą przeciwko Legii (!). U "Górali" Jagiełło otrzymał duży kredyt zaufania od ówczesnego szkoleniowca Czesława Michniewicza, który postawił na skrzydłowego. Sam zawodnik trenerowi odpowiedział dobrą grą.

- Myślę, że Olek wykorzystał swoją szansę. Bardzo żałuję, że odszedłem z Bielska, bo być może wtedy Jagiełło zostałby w drużynie na dłużej. Wrócił do Legii, ale jeśli miałby tam nie otrzymywać szans na ekstraklasowe występy, to lepiej dla niego, gdyby został wypożyczony - przyznaje w rozmowie z trojmiasto.sport.pl Czesław Michniewicz. - W Podbeskidziu z pewnością okrzepł, nabrał pewności siebie, jego gra wyglądała coraz lepiej. To nie była już piłka juniorska, prezentował natomiast formę zawodowego piłkarza - dodaje.

Szkoleniowiec przyznaje, że młody zawodnik idealnie pasowałby do Lechii.

- Lechia gra na pięknym stadionie, jest spora grupa kibiców podobnie jak w Warszawie, więc jest dla kogo grać. Gdy odchodziłem z Bielska, zastanawiałem się, gdzie Jagiełło mógłby grać i nawet wtedy z Michałem Probierzem prywatnie rozmawialiśmy o tym zawodniku, że w Gdańsku mógłby się pokazać podobnie jak Kuba Kosecki. Przecież "Kosa" miał podobną ścieżkę - najpierw ŁKS Łódź, potem Lechia, a teraz Legia. Olkowi w czerwcu kończy się kontrakt, więc wiadomo, że bez problemu mógłby do Gdańska przyjść tylko za ekwiwalent. Jednak zawodnik i menedżer chcą być fair wobec Legii, wobec prezesa Bogusława Leśnodorskiego i dać im szansę na rozmowy. Nie wiem, jak klub to rozegra, czy w ogóle widzi jeszcze chłopaka w zespole. Może go tylko wypożyczy albo odda, uznając, że nie jest odpowiedni dla Legii. Według mnie zasługuje na grę w Warszawie, ale ktoś inny będzie o tym decydował - przyznaje Michniewicz. - Jagiełło pasowałby do tej "nowej Lechii". Dzisiejsza nowoczesna piłka to przede wszystkim szybkość i technika. Olek to ma. Ma łatwość biegania i sporo innych atutów. Potrafi dobrze dośrodkować w pełnym biegu. Poza tym cieszyłbym się, bo miałbym blisko, aby podziwiać jego grę na żywo.

W Lechii młody zawodnik mógłby nie mieć problemów z grą w ekstraklasie. Trener Probierz nie boi się stawiać na bardzo młodych graczy, czego przykładem są m.in. 18-letni Paweł Dawidowicz i Przemysław Frakowski.

- Myślę, że u trenera Probierza mógłby się tylko rozwinąć. Oprócz tego w Lechii powstałaby fajna drużyna. Po jednej stronie Makuszewski, na drugiej flance Jagiełło. Nie wiem, czy w Polsce miałby ktoś bardziej dynamiczne skrzydła. Obaj potrafią i z lewej, i z prawej strony grać. Według mnie Lechia to bardzo dobry kierunek. Jeśli nie Legia, to Lechia jak najbardziej - mówi doświadczony szkoleniowiec. - Źle by się stało, gdyby został w Warszawie i łapał tam ogony. Ostatnio występował niemal w każdym meczu, więc ławka nie jest dla niego. Zobaczmy, co się stało z Patrykiem Mikitą. Zagrał z Widzewem, strzelił gola i potem przez miesiąc nie powąchał nawet piłki. W Legii jest konkurencja. Idąc tam, zawodnik musi być gotowy od razu na pierwszy skład. Czy Olek jest gotowy? Myślę, że po pół roku w Gdańsku nabrałby dodatkowych umiejętności i podobnie jak Kosecki wróciłby do Legii jeszcze lepszy - tłumaczy Michniewicz.

Jagiełło wrócił zimą po wypożyczeniu na Łazienkowską. Poleciał z zespołem także na zgrupowanie do tureckiego Belek, jednak podczas obozu nie przekonał do siebie trener Berga. Po powrocie został odesłany do rezerw.