Mecz Lechii z Wołyniem zakończył się awanturą [WIDEO]

Rozegrany w Turcji sparingowy mecz Lechii z Wołyniem Łuck zakończył się przed czasem, ponieważ po jednym z kolejnych ostrych starć, piłkarze obu zespołów skoczyli sobie do gardeł. Wcześniej czerwoną kartką ukarany został... masażysta gdańskiego zespołu.


Mecz z 10. zespołem ligi ukraińskiej nie przyniósł zbyt wielu emocji czysto sportowych (zakończył się remisem 0:0), za to przebiegał w dość burzliwej atmosferze. Nie brakowało w nim ostrych fauli i wzajemnych złośliwości. W przypadku Lechii to zresztą nie pierwszyzna, już kilka lat temu sparing z rosyjskim Spartakiem Nalczik zakończył się karczemną awanturą (o niezwykłych sparingach Lechii czytaj TUTAJ).

Podobnie było w spotkaniu z Wołyniem, które zostało przerwane przez sędziego w doliczonym czasie gry. W środku boiska z rywalem ostro starł się Przemysław Kamiński. Faulowany piłkarz Lechii, leżąc na murawie, został kopnięty, natychmiast oddał rywalowi, potem jeszcze ostry wślizg wykonał Damian Kugiel i... się zaczęło. Piłkarze obu zespołów rzucili się na siebie, na boisko wbiegli też rezerwowi i powstało ogromne zamieszanie. Na szczęście awanturę udało się dość szybko zażegnać i nie przerodziła się ona w totalną bijatykę. Co ciekawe wcześniej czerwoną kartką ukarany został masażysta Lechii, który wbiegając na boisko aby pomóc kontuzjowanemu Krzysztofowi Bąkowi, zahaczył barkiem sędziego. Ten zinterpretował to jako umyślny atak i pokazał sprawcy czerwony kartonik.

- Czasami tak kończy się mecz, gdy jeden i drugi zespół nie chce przegrać. W takich momentach kształcą się również charaktery tych młodych piłkarzy [w drugiej połowie na boisku przebywali głównie juniorzy Lechii] - mówił po meczu trener biało-zielonych Michał Probierz.

Przebieg całego zdarzenia można zobaczyć na filmie LechiaTV (od 1:22)



Jak ocenisz zachowanie piłkarzy Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »