Sport.pl

Lechia zacznie pogoń za Pogonią? [ŚCIĄGA PRZED MECZEM]

Pogoń Szczecin to pierwszy rywal Lechii w rundzie wiosennej ekstraklasy. Czy biało-zieloni muszą obawiać się starcia z portowcami? Sprawdź, co musisz wiedzieć przed sobotnim spotkaniem gdańszczan na PGE Arenie.


Ruszyła nowa edycja Wygraj Ligę z pulą nagród 20 000 złotych »

Pogoń tęskni za zwycięstwem

Piłkarze ze Szczecina w meczu w Gdańsku niczego tak bardzo nie pragną jak zwycięstwa. Tym bardziej że smaku wygranej nie poczuli już od bardzo dawna. Po raz ostatni podopieczni Dariusza Wdowczyka spotkanie wygrali 29 października 2013 roku, kiedy w 14. kolejce pokonali 4:0 Piasta Gliwice. Od tamtego czasu w lidze czterokrotnie remisowali i trzykrotnie przegrywali. Swojego bilansu szczecinianie nie poprawili także w zimowych sparingach. Z siedmiu spotkań kontrolnych aż sześć kończyli porażkami i tylko jedno zremisowali. Trzeba jednak oddać Pogoni, że mierzyła się z bardzo wymagającymi zespołami, m.in. Sturmem Graz, Dinamem Zagrzeb czy Liteksem Łowecz. Na uwagę zwraca też średnia straconych w sparingach goli. Szczecinianie w grach kontrolnych tracili średnio 2,5 bramki na mecz, co jest najgorszym wynikiem spośród wszystkich drużyn ekstraklasy w zimowych sparingach.

Lechii w sparingach wiodło się znacznie lepiej. Z 12 takich meczów biało-zieloni wygrali pięć. Tyle samo przegrali, a dwa mecze kończyły się remisami.

Ostatnie zwycięstwo gdańszczan w lidze to ostatni mecz 2013 roku na PGE Arenie, w którym podopieczni Michała Probierza pokonali w 20. kolejce Legię Warszawa 2:0. Jednak mimo wciąż żywych wspomnień ze spotkania z mistrzem Polski biało-zieloni pragną wygranej równie mocno co portowcy. Tym bardziej że muszą gonić pierwszą ósemkę tabeli, do której tracą obecnie dwa punkty. Pogoń póki co jest w górnej połówce, ale nad 9. miejscem ma tylko punkt przewagi.

Powolny rozruch Lechii

W ostatnich sezonach piłkarze Lechii wiosnę rzadko zaczynali z przytupem. Od momentu awansu do ekstraklasy w 2008 roku nie wygrali żadnego z pięciu meczów rozpoczynających wiosenną część ligowego sezonu. Z drugiej strony żadnego z tych meczów nie przegrali. W sezonie 2008/2009 biało-zieloni zremisowali ze Śląskiem Wrocław 1:1, w 2009/2010 z Odrą Wodzisław 0:0, w 2010/2011 z Ruchem Chorzów 0:0, w 2011/2012 z Cracovią 1:1 i w ubiegłym sezonie z Polonią Warszawa 1:1. Po raz ostatni pierwszy wiosenny mecz Lechia wygrała w sezonie 2006/2007, kiedy pokonała u siebie Unię Janikowo aż 5:1. Jedną z bramek w tamtym meczu strzelił dla Lechii Piotr Wiśniewski, który w dalszym ciągu jest w kadrze gdańskiej drużyny. W spotkaniu z Unią gola strzelił także Krzysztof Brede, obecnie jeden z asystentów trenera Michała Probierza.

Lepiej niż Lechii w pierwszych wiosennych meczach wiedzie się Pogoni. W pięciu ostatnich sezonach szczecinianie wiosnę inaugurowali dwoma wygranymi (sezon 08/09 z MKS Kluczbork w II lidze i sezon 11/12 z Piastem Gliwice w I lidze), dwoma remisami (sezony 09/10 z Podbeskidziem Bielsko-Biała i 10/11 z ŁKS Łódź - oba mecze w I lidze) i jedną porażką - w ubiegłych rozgrywkach 0:3 z Zagłębiem Lubin.

0:0 raczej nie będzie

Jeśli za prognozę wyniku brać dotychczasowe rezultaty spotkań Lechii i Pogoni z obecnego sezonu ekstraklasy, to najmniej prawdopodobnym rezultatem, jaki może paść w sobotę, jest bezbramkowy remis. Wynika to z tego, że zespół trenera Wdowczyka w każdym z 10 wyjazdowych spotkań strzelał bramki. Najwięcej goli portowcy na wyjeździe strzelili w Białymstoku, kiedy pokonali 3:2 Jagiellonię. Lechia z kolei tylko w jednym z 10 domowych meczów nie potrafili pokonać bramkarza rywali (0:0 z Ruchem). Najwięcej goli u siebie gdańszczanie zdobyli w starciu z Cracovią, które wygrali 3:1.

Wzrokiem za Małeckim i Makuszewskim

Patryk Małecki i Maciej Makuszewski to dwaj piłkarze, którzy dołączyli do Pogoni i Lechii w zimowym okienku transferowym. Na papierze ci dwaj gracze wydają się wzmocnieniami obu drużyn - obaj to przebojowi, dobrze wyszkoleni technicznie skrzydłowi, umiejący także zdobywać bramki. Nie da się jednak ukryć, że ostatni okres to dla Małeckiego i Makuszewskiego piłkarska bessa - Małecki zupełnie nie mógł odnaleźć dawnej dobrej dyspozycji i nie był pierwszoplanową postacią Wisły Kraków. Jesienią dla drużyny Franciszka Smudy zdobył tylko jednego gola. Z kolei nowy gracz Lechii nie mógł wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie Tereka Grozny i w tym sezonie na boisku pojawił się raptem pięć razy (w sumie na 360 minut). Dla obu piłkarzy zmiana otoczenia ma być szansą na powrót do regularnego grania na wysokim poziomie i obaj mają w zamierzeniach trenerów być jednymi z liderów Pogoni i Lechii. Czy Małecki i Makuszewski spełnią pokładane w nich nadzieje? Ich pierwsze starcie powinno już udzielić częściowej odpowiedzi na to pytanie.

Wiśniewski vs. Janukiewicz. Starcie trzecie

Smaczkiem sobotniego spotkania Lechii z Pogonią będzie swoisty "pojedynek" pomocnika Lechii Piotra Wiśniewskiego z bramkarzem Pogoni Radosławem Janukiewiczem. Po raz pierwszy obaj piłkarze starli się ze sobą w poprzednim sezonie - w meczu na PGE Arenie Janukiewicz "skosił" Wiśniewskiego w polu karnym, czym sprokurował dla biało-zielonych jedenastkę (zamienioną potem na gola przez Piotra Brożka), a sam obejrzał czerwoną kartkę. Po raz drugi oko w oko Wiśniewski z Janukiewiczem stanęli w tym sezonie w pierwszym meczu Lechii z Pogonią w Szczecinie. Wówczas górą był Janukiewicz, który obronił rzut karny wykonywany przez Wiśniewskiego. Obaj piłkarze są zatem na remis, podobnie jak ich zespoły (tamte mecze kończyły się remisami 1:1). Jak będzie za trzecim razem? Przekonamy się o tym już w sobotę. Początek meczu Lechia - Pogoń na PGE Arenie o 15.30. Transmisja w Canal+ Sport. Relacja na trojmiasto.sport.pl

.

Jakim wynikiem zakończy się mecz Lechii z Pogonią? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: