Kurczy się ekipa Bobo Kaczmarka w Lechii. Jego konie pociągowe odchodzą z klubu

Łukasz Kacprzycki, Adam Duda i Kacper Łazaj - tych trzech piłkarzy jeszcze w zeszłym sezonie miało możliwość pokazywania się w meczach ekstraklasy i wedle pomysłu poprzedniego trenera Lechii Gdańsk Bogusława Kaczmarka wkrótce stanowić o sile gdańskiej drużyny. Piłkarska rzeczywistość mocno jedna zweryfikowała te plany, bo dla ?koni pociągowych? Boba w biało-zielonej stajni brakuje miejsca.


Ruszyła nowa edycja Wygraj Ligę z pulą nagród 20 000 zł »

A jeszcze nie tak dawno to we wspomnianej trójce zawodników pokładano całkiem zasadne nadzieje, że to właśnie oni są tymi piłkarskimi perełkami, które w niedalekiej przyszłości mają szansę zostać liderami zespołu i wokół których będzie budować się drużynę. Którzy już w młodym wieku i przy niewielkim doświadczeniu spokojnie poradzą sobie w ekstraklasie i wkrótce wyrosną ponad jej poziom. I jeśli będą odchodzić z Lechii, to do lepszej i bogatszej drużyny gdzieś w Europie, a klub dzięki ich transferom sporo zarobi.

Te wyobrażania nie były bezpodstawne. Kacprzycki dał się poznać jako przebojowy skrzydłowy, lubiący grę kombinacyjną i skromne warunki fizyczne nadrabiający szybkością, zwinnością i zadziornością. Łazaj swoje wielkie chwile święcił podczas meczu w Chorzowie, kiedy jego bramka dała Lechii wygraną 1:0 z Ruchem. Pomocnik Lechii miał wówczas dokładnie 17 lat i 108 dni i został najmłodszym strzelcem gola w sezonie 2012/2013 w ekstraklasie. Całkiem zasadnie liczono, że po tym trafieniu przyjdą kolejne, a jego talent strzelecki będzie się rozwijać. Poza tym zarówno Kacprzycki, jak i Łazaj otrzymywali również powołania od Marcina Sasala do młodzieżowej reprezentacji Polski i zbierali w niej pozytywne opinie.

Duda, ich starszy kolega, w rundzie wiosennej z pięcioma bramkami został najskuteczniejszym lechistą. I choć wytykano mu brak skuteczności i marnowanie wielu dogodnych sytuacji, jednocześnie jednak doceniano sposób, w jaki potrafi te bramkowe okazje sobie stwarzać, i wskazywano na talent do znajdowania się w polu karnym dokładnie tam, gdzie spadała piłka. Mówiono wręcz, że to futbolówka sama szuka Dudy. Przy solidnej pracy nad wyszkoleniem technicznym Duda miał w najbliższym czasie dorównać najlepszym napastnikom w ekstraklasie, a mityczna bariera dziesięciu goli w sezonie, dotychczas nieosiągalna dla żadnego napastnika Lechii, miała zostać przekroczona właśnie przez niego.

Nad talentem Dudy, Łazaja i Kacprzyckiego czuwać miał Bobo Kaczmarek - specjalista od szlifowania piłkarskich diamentów, umiejący przerabiać futbolowe półprodukty na pełnoprawnych piłkarzy. Jednak już po jednym sezonie pożegnano się z doświadczonym szkoleniowcem, a trójka wymienionych zawodników poszła w odstawkę - zimą Dudę wypożyczono do Chojniczanki, Kacprzyckiego do Wisły Płock, a Łazaj jest bliski przejścia do Kolejarza Stróże. Jeśli dodać do tego młodego bramkarza Patryka Sobczaka, który w zamyśle Boba miał doczekać się debiutu w ekstraklasie, a dziś w poszukiwaniu szans na regularną grę zdecydował się odejść do trzecioligowej Cartusii, widać wyraźnie, że "konie pociągowe" Kaczmarka zostały wyprzęgnięte i odprowadzone do stajni. Choć zapowiedzi są inne, to trudno podejrzewać, by akurat z tymi piłkarzami wiązano jeszcze w Gdańsku wielkie nadzieje.

Czy Kacprzycki, Duda, Łazaj i Sobczak dołączą więc do sporego grona zmarnowanych talentów Lechii, którzy swoje umiejętności muszą teraz sprzedawać innym klubom i szybko popadną w przeciętność gdzieś na piłkarskiej prowincji? Oby tak nie było i po wiośnie spędzonej na emigracji ci gracze wrócili do gdańskiej drużyny bogatsi o nowe doświadczenia i by ich potencjał, który nie jest przecież mały, nie został rozmieniony na drobne. Ich ostatnie losy powinny być także przykładem dla pozostałych gdańskich piłkarzy młodego pokolenia, którzy teraz zbierają liczne pochwały. Karta futbolowego szczęścia może szybko się odwrócić i o dzisiejszym blasku wschodzącej gwiazdy jutro może już nikt nie pamiętać.

Czy Łazaj, Kacprzycki i Duda to zmarnowane talenty Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »