Marcin Pietrowski: Zmarnowałem piłkę meczową

W 85. minucie meczu Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków Marcin Pietrowski miał idealną okazję do strzelenia bramki. Pomocnik biało-zielonych fatalnie jednak chybił, marnując szansę na to, by gdańszczanie wygrali u siebie z Białą Gwiazdą po raz pierwszy od 29 lat. - Miałem piłkę meczową i ją zmarnowałem. Bardzo tego żałuję, ale murawa naprawdę mi w tym przeszkodziła - tłumaczył po spotkaniu Pietrowski.


Przegapiłeś start ekstraklasy? Nie szkodzi! W Wygraj Ligę nagrody rozdajemy w każdej kolejce. Dołącz do gry »

- Koncentrowałem się na tym, by dobrze uderzyć piłkę, ale ta skoczyła na nierówności murawy, przez co nie udało mi się lepiej nakryć jej stopą i nie trafiłem w bramkę - mówił Pietrowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Bardzo żałuję tej sytuacji, ale tutaj trzeba wziąć pod uwagę stan boiska na PGE Arenie, który uniemożliwia dokładną kombinacyjną grę. Wisła też próbowała grać po ziemi, ale szybko z tego zrezygnowała, bo od razu odbieraliśmy im piłkę. Naprawdę nie jest łatwo ją opanować, bo nigdy nie wiadomo, gdzie ona odskoczy. Dlatego graliśmy długim podaniem, bo to było łatwiejsze zagrać długą piłkę. Myślę, że mecz w drugiej połowie mógł się podobać, mieliśmy swoje sytuacje, ale niestety nie udało się nam ich wykorzystać - dodał pomocnik Lechii.

Zdaniem Pietrowskiego gra Lechii z meczu na mecz będzie wyglądać coraz lepiej.

- Doszli do nas dobrzy zawodnicy, przez co nasz potencjał piłkarski się zwiększył. Mam nadzieję, że naszą siłę jeszcze pokażemy i liczę, że stanie się to już w meczu z Koroną Kielce - zakończył piłkarz.

Lechia zasłużyła na wygraną z Wisłą? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »