Sport.pl

Rafał Janicki: Wiedzieliśmy, że Wisła opadnie z sił

Mecz Lechii Gdańsk z Wisłą Kraków rzadkimi momentami przypominał spotkanie na poziomie ekstraklasy. Po meczu obrońca biało-zielonych Rafał Janicki starał się znaleźć jednak nieco pozytywnych wniosków.


Przegapiłeś start ekstraklasy? Nie szkodzi! W Wygraj Ligę nagrody rozdajemy w każdej kolejce. Dołącz do gry »

- Jako obrońcę cieszy mnie to, że po raz drugi z rzędu spotkanie kończymy bez straty bramki - przyznał Janicki w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Szkoda jednak, że w ofensywie nie udało nam się wykończyć jednej z akcji bramką. A mieliśmy ku temu okazji, szczególnie w drugiej połowie. Przed meczem trener Probierz uczulał nas, że rywal w okolicach 70 minuty może opaść z sił. I rzeczywiście tak było, a wtedy mocniej go przycisnęliśmy. Mieliśmy w tym fragmencie spotkania świetną szansę, ale niestety Marcinowi Pietrowskiemu nie udało się trafić w światło bramki. Na pewno w naszej grze nie pomagała murawa. Nie chcę się na ten temat wypowiadać, każdy widzi w jakim ona jest stanie i może samemu wyciągnąć wnioski. Po tym remisie czujemy niedosyt i chcemy zdobyć trzy punkty w naszym następnym meczu w Kielcach - dodał obrońca Lechii.

A jak Janicki ocenił debiut nowego ofensywnego pomocnika biało-zielonych Stojana Vranjesa?

- Przed meczem odbył z nami tylko jeden trening, ale już teraz widać, że ten piłkarz będzie naszym dużym wzmocnieniem - podkreślił stoper gdańskiego zespołu.

Podobała Ci się gra defensywna Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: