Henning Berg atakuje Michała Probierza. Trener Lechii: Proponuje mu zająć się swoją drużyną

Trener Legii Henning Berg zaatakował szkoleniowca Lechii Gdańsk Michała Probierza, że ten wiosną nie daje szansy gry wypożyczonemu z warszawskiego klubu Aleksandrowi Jagielle. Odpowiedź trenera Lechii była ostra.


Jagiełło został wypożyczony z Legii do Lechii na rundę wiosenną, gdyż w zespole mistrza Polski nie miał zbyt wielkich szans na grę. Inaczej miało być w Lechii, ale 19-letni skrzydłowy póki co przegrywa rywalizację o miejsce w składzie. W trzech dotychczasowych meczach pojawił się na boisku tylko na 16 minut - w przegranym 2:3 spotkaniu z Pogonią Szczecin. Z Zawiszą Bydgoszcz i Wisłą Kraków już nie zagrał.

Taka sytuacja nie podoba się Bergowi, który w rozmowie z "Polska The Times" powiedział:

- Jeśli chodzi o Olka, to w tym momencie najważniejsza jest dla niego regularna gra. A mecze w rezerwach na czwartym poziomie rozgrywkowym to za mało. Dlatego wypożyczyliśmy go do Lechii. Żeby grał w ekstraklasie, rozwijał się. Lechia zapewniała, że tak będzie, a widzimy, co się dzieje. Następnym razem, kiedy zainteresują się wypożyczeniem naszego zawodnika, odmówimy. Olek trafił tam tylko po to, by rozwijać się i wrócić do Warszawy jako bardziej doświadczony piłkarz - zaznaczył Berg.

Co na to trener Probierz? - Dziwię się, że ktoś, kto w ogóle nie stawia na młodzież, wypowiada się w ten sposób. Proponuję panu Bergowi zająć się swoją drużyną, a nie Lechią. To, że był dobrym piłkarzem i mówi płynnie po angielsku, nie znaczy, że musi być lepszym trenerem od Polaków - mówi Probierz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". - Gdyby pan Berg dokładnie sprawdził, wiedziałby, że w podstawowym składzie mojej drużyny grają nastolatkowie. Zresztą także Jagiełło wszedł na boisko w naszym pierwszym wiosennym meczu przeciwko Pogoni. Przy okazji dziwi mnie, że ten zawodnik, który był przecież w kadrze Legii i szykował się do wiosny na obozach pod okiem Berga, nie przechodził tam badań wydolnościowych - dodał szkoleniowiec gdańskiego zespołu.

Zarzuty Berga trudno uznać za uzasadnione, biorąc pod uwagę, że wiosną w składzie biało-zielonych regularnie wychodzi czterech młodzieżowców, w tym dwóch nastolatków - Paweł Dawidowicz oraz Przemysław Frankowski. A w spotkaniu z Pogonią średnia wieku pierwszej jedenastki wyniosła rekordowe niskie 23,5 roku. Tak odważnie na młodych piłkarzy nie stawia żaden klub ekstraklasy.