Sport.pl

Zaur Sadajew. Na razie na minusie, ale jeszcze odpali?

Konrad Marciński
17.03.2014 , aktualizacja: 17.03.2014 17:23
A A A
Lechia Gdańsk - Widzew Łódź 2:0. Zaur Sadajew

Lechia Gdańsk - Widzew Łódź 2:0. Zaur Sadajew (Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta)

Przyjście do Lechii Zaura Sadajewa miało znacząco wzmocnić jej linię ofensywną. Tymczasem Rosjanin ani w meczu Pucharu Polski z Jagiellonią, ani w lidze przeciwko Widzewowi nie zachwycił. Czy wypożyczony z Tereka Grozny piłkarz zdąży spełnić pokładane w nim nadzieje?


Sadajew miał być tym napastnikiem, jakiego Lechia nie miała od dawna. Zawodnikiem o wysokich umiejętnościach, pożytkowanych dla dobra zespołu, a przede wszystkim piłkarzem obdarzonym boiskowym szóstym zmysłem, który będzie wszędzie tam, gdzie jest szansa na zdobycie bramki.

Póki co jednak Sadajew swoich walorów nie pokazał, a przynajmniej uczynił to w bardzo małym stopniu.

- W grze napastnika trzeba wyróżnić dwa podstawowe aspekty. Pierwszym jest samo dojście piłkarza do korzystnej sytuacji, a drugim czynnikiem jest skuteczność, czyli zamienienie tej okazji na bramkę. Jeśli chodzi o ten pierwszy parametr, to tu Sadajew wygląda bardzo dobrze, szwankuje u niego element wykończenia - mówi trojmiasto.sport.pl trener Marek Chojnacki, obecnie ekspert stacji Orange Sport. - Widać to było w pucharowym meczu z Jagiellonią. Rosjanin nie miał problemu z przyjęciem piłki, dryblingiem czy strzałem z prawej bądź lewej nogi. Sęk w tym, że były to strzały niecelne. Poza tym Sadajew bardzo często podejmował niewłaściwe decyzje. Kiedy trzeba było od razu decydować się na uderzenie, to on zwlekał, przytrzymywał piłkę czy szukał możliwości jej odgrywania. Z kolei gdy powinien poczekać na partnerów, to strzelał. Nad tym elementem musi jeszcze mocno popracować. To na pewno zawodnik z potencjałem, ale na razie nie przekonuje - dodaje Chojnacki.

Zachwycony grą Sadajewa nie jest także Wojciech Grzyb, były piłkarz, obecnie współkomentator spotkań na antenie Canal+.

- Miałem możliwość obserwowania Sadajewa, kiedy wszedł na końcówkę spotkania z Pogonią Szczecin i w tych kilku minutach zaprezentował się przyzwoicie. Teraz byłem ciekaw, jak spisze się w spotkaniu z Widzewem od pierwszych minuty, i przyznam, że początek miał obiecujący - zaznacza Grzyb w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Jednak z każdą kolejną minutą stawał się coraz mniej widoczny. Od napastnika oczekuje się, żeby był w centrum wydarzeń przy akcjach ofensywnych, tymczasem Sadajew był gdzieś schowany. W meczu z Widzewem Lechia wyszła w bardzo ofensywnym ustawieniu, bo miała aż pięciu graczy, którzy mieli odpowiadać za atak [obok Sadajewa trener Michał Probierz wystawił do gry zarówno Patryka Tuszyńskiego, jak i Piotra Wiśniewskiego, Macieja Makuszewskiego oraz Stojana Vranjesa] i Sadajew w tym zestawieniu wypadł najmniej korzystnie. Proszę zwrócić uwagę na sytuację, po której padła pierwsza bramka dla biało-zielonych. To Rosjanin powinien być w miejscu Wiśniewskiego bądź Vranjesa, a tymczasem jego udział w tej akcji był minimalny - dodaje Grzyb.

Obaj eksperci przyznają jednak, że Sadajew powinien otrzymywać w Lechii kolejne szanse.

- Wszystko zależy od tego, jaką koncepcję przyjmie trener Probierz w czekającym Lechię meczu z Lechem w Poznaniu. Jeśli gdańszczanie będą chcieli spróbować zagrać atakiem pozycyjnym, to będą potrzebowali napastnika o takiej charakterystyce jak Sadajew. Widać, że ten chłopak umie grać w kontakcie z obrońcami i nie boi się poprzepychać z nimi w polu karnym. Jednak jeśli taktyka Lechii będzie oparta na kontratakach, to myślę, że trener Probierz mógłby postawić na Tuszyńskiego, który jest graczem wręcz "skrojonym" na grę z kontry - uważa Chojnacki.

- Myślę, że Zaur zasługuje na kredyt zaufania i wkrótce powinien zacząć go spłacać. Czy będzie to już w meczu z Lechem? Niewykluczone, że tak. Lechia gra przecież o pierwszą ósemkę i musi w Poznaniu walczyć o zwycięstwo. I właśnie w tej walce upatruję szansy dla Sadajewa. Mimo nie najlepszego występu przeciwko Widzewowi Rosjanin zaimponował nieustępliwością i tym, ile zdrowia zostawił na boisku. I tych jego wartości nie należy niedoceniać. A jeśli "odpali", jeśli chodzi o bramki, to myślę, że mógłby być dla Lechii kimś takim jak Wladimir Dwaliszwili. Oczywiście w najlepszym okresie gry Gruzina dla Polonii Warszawa - kończy Grzyb.

Ile goli Sadajew strzeli dla Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 1
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Jagiellonia Białystok 26 49 50-28 15 4 7
2 Legia Warszawa 26 48 52-28 14 6 6
3 Lech Poznań 26 48 43-20 14 6 6
4 Lechia Gdańsk 26 46 41-32 14 4 8
5 Zagłębie Lubin 26 38 33-29 10 8 8
6 Wisła Kraków 26 37 40-41 11 4 11
7 Bruk-Bet Termalica 26 36 27-34 10 6 10
8 Korona Kielce 26 35 38-51 11 2 13
9 Pogoń Szczecin 26 33 37-35 7 12 7
10 Wisła Płock 26 32 34-37 8 8 10
11 Arka Gdynia 26 30 32-38 8 6 12
12 Ruch Chorzów 26 29 36-40 10 3 13
13 Śląsk Wrocław 26 29 28-41 7 8 11
14 Piast Gliwice 26 28 30-46 7 7 12
15 Cracovia Kraków 26 27 35-37 5 12 9
16 Górnik Łęczna 26 23 25-44 5 8 13

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa