Wdowczyk mógł być trenerem Lechii! "Rozmawiałem, ale większe zarobki to nie wszystko"

Po sporej zimowej burzy Lechii, która za sprawą zmian właścicielskich opanowała czołówki gazet odnośnie do transferów piłkarzy i... trenerów, stopniowo dowiadujemy się o kolejnych szczegółach rozmów prowadzonych m.in. z trenerem Pogoni Szczecin Dariuszem Wdowczykiem, z którym negocjowano zastąpienie na stanowisku Michała Probierza.


Lechia nie próżnowała podczas zimowego okienka transferowego. Zmiany w pionie właścicielskim dodały gdańskiemu klubowi sporego animuszu. Na pozyskaniu sześciu nowych piłkarzy biało-zieloni nie poprzestali. Lechia prowadziła także rozmowy z trenerami, którzy mieliby zastąpić na stanowisku Probierza, który w Gdańsku pracuje od czerwca 2013.

W mediach pojawiły się spekulacje odnośnie rozmów prowadzonych z Dariuszem Wdowczykiem, któremu w czerwcu kończył się kontrakt z Pogonią Szczecin.

Całej dyskusji głowę ucinał klub oficjalnym komunikatem, w którym zdecydowanie zaprzeczano pogłoskom o rozmowach prowadzonych z Wdowczykiem.

"W związku z opublikowanymi w ostatnim czasie informacjami na temat rzekomego zwolnienia przez Lechię Gdańsk trenera Michała Probierza informujemy, że "rewelacje" te nie mają nic wspólnego z prawdą.

Zarząd Lechii Gdańsk SA nie planuje zmiany na stanowisku pierwszego trenera zespołu seniorów, nie prowadzi też rozmów z trenerem Pogoni Szczecin Dariuszem Wdowczykiem. Artykuły, które ostatnio ukazały się w mediach, nie zostały poprzedzone przez ich autorów jakimkolwiek sprawdzeniem u źródła rzekomej informacji o zwolnieniu trenera Michała Probierza, co można ocenić jako brak rzetelności dziennikarskiej. Trener Michał Probierz cieszy się zaufaniem władz Klubu i przygotowuje zespół do wznowienia rozgrywek ligowych".

Jednak wszystkie niby wydumane informacje potwierdza... sam Wdowczyk. W rozmowie z Przeglądem Sportowym trener portowców przyznał, że rozmawiał z Lechią.

- Rozmawiałem, ale nie potrafiłbym odejść w momencie, gdy negocjowałem z Pogonią, która zaufała mi i podała rękę. Z ludzkich względów nie potrafiłbym wybrać wyłącznie większych zarobków. Tym sezonem i awansem do czołowej ósemki zamieram spłacić dług wdzięczności. Zimą odmówiłbym każdemu. Legii także - mówi Wdowczyk.

Czy Wdowczyk pasowałby do Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »