Probierz w Lechii prochu już nie wymyśli [KOMENTARZ]

Nad Michałem Probierzem zawisło widmo dymisji. Po porażce z Lechem Poznań szanse Lechii Gdańsk na awans do pierwszej ósemki ekstraklasy są niewielkie, jedynym ratunkiem dla szkoleniowca biało-zielonych będzie awans do półfinału Pucharu Polski.
Decydujący o być albo nie być Probierza w Lechii będzie wtorkowy mecz na PGE Arenie. Jeśli biało-zieloni nie wyeliminują Jagiellonii Białystok, Probierz może stracić pracę. Zastąpić ma go niemiecki szkoleniowiec wspierany przez polskiego asystenta.

Czy ewentualne zwolnienie Probierza byłoby słusznym posunięciem nowych właścicieli klubu, którzy zwolennikami obecnego trenera Lechii nie są?

Na pewno są ku temu podstawy. Drużyna ani nie osiąga dobrych wyników, ani nie powala sposobem gry. Widać, że pomysły Probierza na odmianę stylu gry zespołu powoli się wyczerpują - jego piłkarze wciąż popełniają te same błędy, a w ich poczynaniach brak regularności. W jednym meczu potrafią zagrać całkiem przyzwoicie (Zawisza, Widzew), by w kolejnych spisać się fatalnie (Korona, Lech). Oznacza to, że ich grą tak naprawdę rządzi przypadek, a wpływ trenera jest znikomy.

Jeśli nowy trener miałby zastąpić Probierza, to właśnie teraz, by końcówkę sezonu ligowego poświęcić na poznanie drużyny i budowę zespołu według własnej koncepcji już na nowe rozgrywki. Bo obecny szkoleniowiec Lechii w gdańskiej drużynie prochu już raczej nie wymyśli.

Jak będzie przyszłość Michała Probierza w Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Czy Lechia powinna zwolnić Michała Probierza?
Więcej o: