Sport.pl

Przemysław Frankowski: Zabrakło nam szczęścia

- Czego zabrakło nam do tego, żeby awansować do półfinału Pucharu Polski? Przede wszystkim szczęścia - przyznał po meczu z Jagiellonią Białystok strzelec bramki dla Lechii Gdańsk Przemysław Frankowski.


Frankowski w ćwierćfinałowym spotkaniu Pucharu Polski zaliczył klasyczne "wejście smoka". Skrzydłowy Lechii wszedł na boisko w 71. minucie i już po 22 sekundach mógł cieszyć się ze zdobytej bramki.

- Od razu po wejściu zauważyłem, że Maciek Makuszewski ruszył skrzydłem, pobiegłem na pełnej szybkości w pole karne i strzeliłem bramkę. To był mój pierwszy kontakt z piłką - wyjaśnił Frankowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. Kolejnych sytuacji Frankowski już nie miał, gdyż musiał bardziej skupić się na defensywie, zajmując pozycję prawego obrońcy.

- Gra na tej pozycji była dla mnie nowym doświadczeniem. Ale ja cały czas uczę się futbolu i na pewno to pomoże mi być lepszym piłkarzem - przyznał Frankowski.

Mimo bramki "Franka" Lechii nie udało się awansować do półfinału Pucharu Polski.

- Czego zabrakło, żeby tam się dostać? Myślę, że najbardziej to szczęścia. W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje, ale w naszych akcjach nie było precyzji, żeby umieścić piłkę w bramce. Z kolegi Jagiellonia zdobyła pięknego gola z rzutu wolnego. Gratuluję Bekimowi Balajowi, bo uderzył fantastycznie. W drugiej połowie rzuciliśmy się do odrabiania strat, ale nam się nie udało. Teraz pozostaje nam walka w lidze. Mamy trudną sytuację, ale nie jest ona bez wyjścia. Wciąż mamy szanse, więc będziemy walczyć do końca - podkreśli pomocnik biało-zielonych.

Więcej o: