Andrzej Juskowiak: Jesteśmy blisko sprzedaży Dawidowicza do Benfiki

- Mogę potwierdzić, że jesteśmy blisko sprzedaży Pawła Dawidowicza do Benfiki Lizbona. W tej chwili piłkarz jest w Portugalii, gdzie przechodzi testy medyczne - poinformował wiceprezes Lechii ds. sportowych Andrzej Juskowiak.


O tym, że Dawidowicz może wkrótce opuścić gdański klub głośno było już kilka miesięcy temu. Wówczas 18-letnim defensywnym pomocnikiem biało-zielonych interesowała się Borussia Dortmund, ale do żadnych transferowych rozmów nie doszło.

Bardziej konkretna w działaniach mających na celu pozyskanie zawodnika okazała się Benfica, do której Dawidowicz miałby przenieść się w letnim okienku transferowym. Pojawiła się nawet informacja, że zawodnik miałby portugalski klub kosztować nawet pięć milionów euro.

- Za pięć milionów bardzo chętnie sprzedalibyśmy tak młodego zawodnika, ale w tej chwili uzyskanie takiej kwoty jest po prostu niemożliwe - wyjaśnił Juskowiak w rozmowie z Radiem Gdańsk. - Przecież Paweł dopiero kilka miesięcy gra w pierwszym zespole Lechii. Poza tym Portugalczycy, choć dysponują dużym budżetem, to też skrupulatnie liczą pieniądze. Na pewno jednak jesteśmy blisko tego transferu. Paweł ma dziś przechodzić w Lizbonie testy medyczne - dodał wiceprezes Lechii.

Przejście Dawidowicza do Benfiki ma być początkiem bliskiej współpracy Lechii z klubem z Portugalii. Jej owocem ma być również rozegranie meczu towarzyskiego Lechii z Benficą, który miałby odbyć się 27 lipca na PGE Arenie.

- Nasze działania mają mieć szeroki zasięg. Dzięki tej współpracy Lechia będzie miała możliwość pozyskania piłkarzy, którzy są blisko pierwszego składu Benfiki, ale mają mniejsze szanse na grę. Jednak nie zamierzamy ograniczać się tylko do współpracy z Benficą, myślę, że nasze kontakty będą szersze - podkreślił Juskowiak.

Czy w ślad za Dawidowiczem z Lechii odejdą także inni piłkarze?

- Nie nastawiamy się na sprzedaż zawodników. Żeby doszło do transferu, muszą być spełnione pewne warunki. Jeśli dobry klub chce pozyskać utalentowanego piłkarza od nas i daje mu lepsze warunki finansowe, to nie będziemy mu blokować drogi. Ale Lechia też musi na tym zarobić - przekonywał wiceprezes gdańskiego klubu.