Sport.pl

Lechia ma zagrać z Benficą. Będzie powtórka z Barcelony?

Nie Manchester City a Benfica Lizbona ma być zagranicznym rywalem Lechii w meczu towarzyskim, który ma zostać rozegrany na PGE Arenie. Spotkanie ma być początkiem współpracy biało-zielonych z klubem z Portugalii


O tym, że mecz towarzyski Lechii z udziałem silnego klubu zagranicznego może zapełnić PGE Arenę przekonało spotkanie, jakie biało-zieloni rozegrali z Barceloną 30 lipca ubiegłego roku.

Wówczas na trybunach gdańskiego stadionu zasiadło ponad 30 tys. kibiców, którzy mogli obejrzeć, jak piłkarze Lechii radzą sobie w konfrontacji z Leo Messim czy debiutującym w barwach Katalończyków Neymarem. Po sukcesie komercyjnym tego wydarzenia także w tym roku biało-zieloni mają zmierzyć się z uznaną europejską drużyną.

Początkowo na PGE Arenie mieli wystąpić piłkarze Manchesteru City. Anglicy mieli latem przylecieć do Gniewina, gdzie w tamtejszym ośrodku, który w 2012 roku był bazą pobytową reprezentacji Hiszpanii podczas mistrzostw Europy, odbyć jeden z etapów przygotowań do sezonu. Ostatecznie jednak drużyna Manuela Pellegriniego nie pojawi się w Polsce - zamiast obozu przygotowawczego w Gniewinie czołowy zespół Premiership wybiera się na tournée do Stanów Zjednoczonych.

Wszystko wskazuje na to, że w wakacje kibice Lechii zobaczą jednak na PGE Arenie klasowy zespół. 27 lipca biało-zieloni mają rozegrać towarzyskie spotkanie z Benficą - wicemistrzem Portugalii i finalistą rozgrywek Ligi Europy z 2013 roku (w finale LE Portugalczycy ulegli 1:2 Chelsea Londyn).

Przyjazd Benfiki do Polski to jeden z elementów ścisłej współpracy, jaką Lechia ma nawiązać z portugalskim klubem, a która ma zostać oficjalnie sfinalizowana w najbliższym czasie.

Niewykluczone, że w barwach portugalskiego zespołu przeciwko gdańskiej drużynie zagra... Paweł Dawidowicz. 18-letni defensywny pomocnik Lechii 1 lipca ma zostać piłkarzem Benfiki. Dawidowicz przebywa obecnie w Lizbonie na testach medycznych. We wtorek ma już pojawić się na treningu pierwszego zespołu Lechii.

- Cieszymy się zainteresowaniem naszymi zawodnikami ze strony tak uznanych klubów jak Benfica - mówi wiceprezes Lechii ds. sportowych Andrzej Juskowiak, który dementuje jednak pojawiające się informacje o tym, że klub na transferze Dawidowicza miałby zarobić nawet pięć milionów euro. - Zgodnie z dotychczasową polityką klubu nie będziemy ujawniać kwot ewentualnych transferów, bo najczęściej ten drugi klub też sobie tego nie życzy. Jesteśmy natomiast zaskoczeni wysokością kwot podawanych w niektórych mediach. Chcielibyśmy tyle dostać, ale skoro tak się nie stanie, to czy ci, którzy podają tak niesprawdzone informacje, będą w stanie pokryć nam różnicę sięgającą w niektórych przypadkach nawet kilku milionów euro? - pyta Juskowiak.

Wybierzesz się na mecz Lechii z Benficą? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o: