Sport.pl

Dawidowicz o transferze do Benfiki: Jest ryzyko, ale na stare lata nie chcę żałować, że kiedyś przegapiłem wielką szansę

Paweł Dawidowicz od przyszłego sezonu ma być zawodnikiem słynnej Benfiki, w tygodniu przechodził w Lizbonie testy medyczne. Jednak piłkarz Lechii zapewnia, że całe to zamieszanie nie wpłynie na jego postawę w najbliższych meczach. - Nie czytam prasy, nie interesuję się, co o mnie piszą, w tej chwili myślę tylko o najbliższych meczach w lidze - zapewnia pomocnik biało-zielonych.


19-letni Dawidowicz w przerwie letniej ma przenieść się do Benfiki, a kwota transferu ma wynieść ok. 2 mln euro. Młody piłkarz Lechii w tygodniu spędził półtora dnia w Lizbonie, gdzie przeszedł m.in. testy medyczne.

- Dużo Lizbony nie zobaczyłem, bo cały czas padało, oprócz wizyty w klubie i testów cały czas siedzieliśmy w hotelu [Dawidowicz był w Lizbonie w towarzystwie rodziców oraz swojego menedżera Daniela Webera]. Nic mnie tam nie zaskoczyło, było dokładnie tak, jak sobie wyobrażałem. No, może testy medyczne były trochę inne, bardziej szczegółowe, sprawdzali więcej rzeczy niż zazwyczaj w Polsce - mówi Dawidowicz, który stara się odciąć od całego zamieszania wobec własnej osoby.

- Nic jeszcze nie podpisałem, nic nie jest na 100 procent przesądzone, więc spokojnie podchodzę do całej sprawy. Nie czytam, co piszą o mnie w prasie polskiej czy portugalskiej, nie czuję żadnej presji związanej z tym, że teraz wszyscy zaczną ze zdwojoną uwagą obserwować Dawidowicza. Mamy teraz dwa niezwykle ważne mecze [najbliższy z Zagłębiem Lubin - sobota, PGE Arena, godz. 15.30] i na tym się skupiam. W obecnej sytuacji w każdym meczu muszę pokazywać bardzo wysoką formę i to jest w tej chwili dla mnie najważniejsze - zapewnia piłkarz Lechii.

W ostatnich latach do dobrych zagranicznych klubów wyjechało wielu młodych polskich zawodników, ale wszyscy mają ogromne problemy, żeby przebić się do składów swoich drużyn. Czy Dawidowicz nie obawia się, że z nim może być podobnie?

- Na pewno jest duże ryzyko, ale kiedyś, na stare lata nie chcę stwierdzić, że przegapiłem swoją wielką szansę - tłumaczy piłkarz.

Dawidowicz gra na tej samej pozycji co Nemanja Matić, który niedawno przeszedł z Benfiki do Chelsea za 20 mln euro. Niektórzy w przyszłości widzą w nim następcę świetnego Serba, ale sam piłkarz ma na ten temat inne zdanie.

- Te porównania są zdecydowanie na wyrost. To jest bardzo dobry piłkarz, muszę jeszcze bardzo dużo pracować, żeby zbliżyć się do jego poziomu - podkreśla pomocnik Lechii, który ostatnio z uwagą obserwuje mecze Benfiki. Nie inaczej będzie w czwartkowy wieczór, kiedy zespół z Lizbony w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Europejskiej zmierzy się z holenderskim AZ Alkmaar. - Na pewno obejrzę to spotkanie - zakończył Dawidowicz.

Czy Dawidowicz poradzi sobie w Benfice? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! »


Więcej o:
Komentarze (2)
Dawidowicz o transferze do Benfiki: Jest ryzyko, ale na stare lata nie chcę żałować, że kiedyś przegapiłem wielką szansę
Zaloguj się
  • martin00marius

    Oceniono 10 razy 10

    Zobaczymy jak potoczy się jego kariera , oby lepiej niż Janczyka.

  • martin00marius

    Oceniono 7 razy -1

    zobaczymy jak potoczy się jego kariera?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX