Sport.pl

Ricardo Moniz: Dokończyć robotę we Wrocławiu

- Kiedy przychodziłem do Lechii, powiedziałem, że trzy najbliższe mecze to będą dla mnie i moich piłkarzy trzy finały. Dwa z nich zakończyliśmy sukcesem i teraz jedziemy do Wrocławia, by dokończyć robotę - mówi przed meczem ze Śląskiem Wrocław trener Lechii Gdańsk Ricardo Moniz.


Za kadencji Moniza biało-zieloni pokonali Piasta Gliwice 3:1 oraz Zagłębie Lubin 2:1. Oba mecze gdańszczanie rozegrali na PGE Arenie. Jak drużyna holenderskiego szkoleniowca spisze się w sobotę na wyjeździe?

- Nie różnicuję spotkań w zależności od tego, czy mój zespół gra przed własną publicznością czy na wyjeździe. Wychodzę z założenia, że na każdym stadionie trzeba starać się dominować na boisku i naszą intencją w meczu ze Śląskiem będzie wykreowanie sobie jak największej liczby sytuacji podbramkowych - mówi Moniz. - Dlatego nie zamierzam inaczej nastawiać piłkarzy, niż było to w przypadku spotkań z Piastem i Zagłębiem. Liczę jednak na to, że będziemy bardziej skuteczni. Przed meczem we Wrocławiu trenowaliśmy wykańczanie naszych akcji i pracowaliśmy nad tym, by zawodnicy byli produktywni w polu karnym rywala. Chcę, żebyśmy grali w podobnym rytmie i byśmy nie byli nadpobudliwi. Jeśli zrealizujemy te założenia, to trzy punkty będą nasze - dodaje szkoleniowiec biało-zielonych.

Oprócz podtrzymania dyspozycji w ataku lechiści w spotkaniu ze Śląskiem nie mają zapominać o defensywie.

- W tyłach musimy być tak bezpieczni, jak to jest tylko możliwe. Czyli grać odpowiedzialnie, agresywnie w odbiorze piłki i dobrze się komunikować. Nie możemy dopuścić do takich sytuacji jak przeciwko Zagłębiu, kiedy rywal w ostatnich minutach dochodzi do stuprocentowych sytuacji. Wtedy pomogło nam szczęście i kapitalna dyspozycja Mateusza Bąka w bramce. Ale nie możemy liczyć tylko na szczęście. Sami też musimy mu dopomóc - tłumaczy Moniz.

Holenderskiemu szkoleniowcowi Lechii spokój mącą problemy kadrowe w drużynie. Za czerwoną kartkę obejrzaną w spotkaniu z Piastem wciąż pauzować musi Zaur Sadajew, do tego dochodzą kłopoty zdrowotne innych zawodników.

- Już przed spotkaniem z Zagłębiem występ Nikoli Lekovicia stał pod dużym znakiem zapytania. Z powodu złego stanu boiska tuż przed pierwszym gwizdkiem wypadł nam Sebastian Madera. Mam nadzieję, że obaj będą mogli zagrać w sobotę. Nie chciałbym robić zbyt dużo zmian w składzie, bo lepsze jest wrogiem dobrego, a w dotychczasowym zestawieniu funkcjonowaliśmy poprawnie - kończy Moniz.



Więcej o: