Sport.pl

Adam Pazio: Poprzeczkę zawieszamy sobie wysoko

- W czekających nas siedmiu meczach w ekstraklasie nie mamy nic do stracenia, a możemy tylko zyskać. Poprzeczkę zawieszamy sobie bardzo wysoko - mówi przed czekającymi Lechię Gdańsk spotkaniami w grupie mistrzowskiej obrońca biało-zielonych Adam Pazio.


Pazio w rundzie jesiennej był podstawowym lewym obrońcą gdańskiego zespołu. Wiosną stracił jednak miejsce w składzie na rzecz pozyskanego w zimowym oknie transferowym Nikoli Lekovicia. W 2014 roku zagrał tylko jeden mecz od 1. do 90. minuty - na PGE Arenie z Pogonią Szczecin. Później zagrał tylko w trzech spotkaniach: z Zawiszą Bydgoszcz, Wisłą Kraków i Śląskiem Wrocław, ale na boisku pojawiał się dopiero w końcówkach.

- Na pewno inaczej wyobrażałem sobie rundę wiosenną w moim wykonaniu. Nie sądziłem, że tak to będzie wyglądało. Ale takie jest życie piłkarza, że raz jest dobrze i gra się regularnie, a raz jest gorzej i pozostaje przyglądać się, jak grają inni. Ale sezon się jeszcze nie skończył, więc ciężko pracuję i walczę o to, by znaleźć się w składzie. Jeśli nie na lewej obronie, to może na lewej pomocy, bo w okresie przygotowawczym byłem wystawiany także na tej pozycji. Na pewno nie zamierzam spuszczać nosa na kwintę i poddawać się bez walki - zapewnia Pazio w rozmowie z trojmiasto.sport.pl.

Lechię w kolejnych tygodniach czeka dodatkowych siedem spotkań w rundzie finałowej ekstraklasy. Po podziale punktów strata biało-zielonych do ligowego podium nie jest duża, bo wynosi tylko 5 punktów.

- Dla jednych to "tylko" pięć punktów, dla innych to "aż" pięć punktów. Pozycję wyjściową do ataku wyższych miejsc mamy dobrą, zobaczymy, jak to teraz się potoczy. Na pewno nie będzie to takie łatwe, by odrobić tę stratę, bo czekają nas spotkania z najlepszymi drużynami w lidze, ale na pewno w tych meczach nie mamy nic do stracenia, a wiele do zyskania. Dlatego poprzeczkę zawieszamy sobie wysoko - przekonuje piłkarz biało-zielonych.

W drugim etapie rozgrywek Lechię czekają cztery mecze wyjazdowe i trzy spotkania na PGE Arenie. Rywalem Lechii w meczach u siebie będą Legia Warszawa, Lech Poznań i Wisła Kraków.

- To klasowe zespoły, ale nie obawiamy się konfrontacji z nimi. W ostatnich spotkaniach mamy dobrą passę u siebie [lechiści w ostatnich trzech meczach na własnym stadionie pokonali Widzew Łódź 2:0, Piasta Gliwice 3:1 i Zagłębie Lubin 2:1] i liczę, że podtrzymamy ją także w starciach z Legią, Lechem i Wisłą - kończy Pazio.

Więcej o: