Sport.pl

Oceny piłkarzy Lechii. Pochwały dla Bąka, Janickiego i Vranjesa. Niewypał Tuszyński

Za bezbramkowy remis z Zawiszą Bydgoszcz piłkarzom Lechii Gdańsk trudno wystawić wysokie oceny. Na drobne słowa pochwały zasłużyli tylko Mateusz Bąk, Rafał Janicki i Stojan Vranjes. Kompletnie zawiódł za to Patryk Tuszyński.


Mateusz Bąk (3,5) - Przez większość spotkania był bezrobotny. Dopiero w końcówce poważniej zatrudnili go piłkarze Zawiszy - najpierw odbił mocny strzał z rzutu wolnego Piotra Petasza, a później bardzo groźne uderzenie Kamila Drygasa i dobitkę Jorge Kadu.

Deleu (2,5) - Jeśli tym występem chciał przekonać zarząd Lechii do przedłużenia z nim kontraktu, to zupełnie mu to nie wyszło. W obronie nie stanowił dla piłkarzy Zawiszy zbyt trudnej przeszkody, a w nielicznych akcjach w ataku był praktycznie bezużyteczny.

Paweł Dawidowicz (3) - Nie najgorszy występ Dawidowicza, który w kilku akcjach starał się powtórzyć wyczyn ze spotkania z Lechem i długim podaniem otworzyć drogę do bramki Zawiszy Patrykowi Tuszyńskiemu. Tym razem jednak bez powodzenia. W sytuacjach pod własną bramką było w miarę przyzwoicie, choć kilka razy brakowało dokładności w wyprowadzeniu piłki. Na szczęście bez konsekwencji.

Rafał Janicki (3,5) - Kolejny z serii solidnych meczów Janickiego. Pewny i skuteczny w niwelowaniu zagrożenia we własnym polu karnym.

Nikola Leković (3) - Tym razem nie zamknął szczelnie korytarza na lewym skrzydle i miał duże problemy z upilnowaniem Luisa Carlosa. W ofensywie niewidoczny.

Maciej Makuszewski (3) - Szybki i dynamiczny jak zawsze, ale tym razem bez celnego strzału na bramkę. W pierwszej połowie starał się grać kombinacyjnie z partnerami, ale bez większego rezultatu. W drugiej części meczu mniej widoczny.

Stojan Vranjes (3,5) - Trzykrotnie próbował pokonać Wojciecha Kaczmarka strzałami pod poprzeczkę z rzutów wolnych, ale za każdym razem bramkarz Zawiszy wychodził z tych sytuacji obronną ręką. Poza tym nie wyróżnił się niczym na tle kolegów - ani na plus, ani na minus.

Marcin Pietrowski (3) - W pierwszej połowie całkiem OK, w drugiej miał już więcej problemów z opanowaniem gry w środku pola, przez co Zawisza był częściej pod bramką Lechii niż w pierwszych 45 minutach. W doliczonym czasie gry bombą z 25 metrów mógł przesądzić o wyniku spotkania, ale trafił wprost w Kaczmarka.

Piotr Wiśniewski (2,5) - Po raz kolejny trener Moniz postawił na niego w pierwszym składzie i po tym, co pokazał pomocnik Lechii, może czuć się zawiedziony. W ofensywie skończyło się na kilku nieprecyzyjnych strzałach z dystansu, a w obronie na mało skutecznym przeszkadzaniu rywalom w kreowaniu akcji. W 70. minucie złapały go skurcze i po chwili Wiśniewski został zmieniony.

Piotr Grzelczak (3) - Słabszy mecz Grzelczaka, który w ostatnich tygodniach przyzwyczaił do lepszych występów. Miarą słabszej formy Grzelczaka niech będą jego przestrzelone uderzenia z powietrza. Pod koniec spotkania mógł jednak zaliczyć asystę, kiedy idealnie wrzucił piłkę na głowę Tuszyńskiego, jednak napastnik Lechii zmarnował to podanie.

Patryk Tuszyński (1,5) - Widać było, że męczy się na boisku, i to nie tylko z powodu upału. Tuszyńskiemu w spotkaniu z Zawiszą nie wyszło kompletnie nic. Nawet sytuacja z 85. minuty, kiedy miał na głowie piłkę meczową. Mógł z nią zrobić wszystko, więc dlaczego zamiast do bramki podał ją wprost w ręce Kaczmarka? Tego chyba nawet sam piłkarz nie wie.

Przemysław Frankowski, Jarosław Bieniuk, Aleksander Jagiełło - Grali zbyt krótko.

JAK ONI PIĘKNIE PODAJĄ! TOP 11 ASYST PIŁKARZY LECHII W EKSTRAKLASIE


Więcej o: