Kompleks Wisły trwa w najlepsze. Lechia znów nie wygrała z "Białą Gwiazdą" [RELACJA + ZDJĘCIA]

Piłkarze Lechii Gdańsk nie wyleczyli się z kompleksu Wisły Kraków. Biało-zieloni w siódmym kolejnym meczu na własnym stadionie nie potrafili wygrać z "Białą Gwiazdą". Po dwóch bramkach Semira Stilicia, na które dwoma trafieniami z karnych odpowiedział Stojan Vranjes, zremisowali 2:2 i definitywnie stracili szanse na awans do europejskich pucharów.


Kiedy wygrać z Wisłą? Tak brzmiało pytanie, jakie zadawano sobie w Gdańsku przed meczem z "Białą Gwiazdą". I jedyna odpowiedź, jaka była słyszalna na PGE Arenie, to "teraz". Przecież nad morze zespół Franciszka Smudy przyjechał w kadłubowym składzie - bez kontuzjowanych Arkadiusza Głowackiego, Pawła Brożka i Michała Chrapka i z nie w pełni sił Donaldem Guerrierem na ławce. Poza tym dla Wisły ten mecz nie miał już praktycznie żadnego znaczenia (no, może w kontekście zajęcia wyższego miejsca w tabeli i większej premii na koniec sezonu, która mogłaby podreperować klubowe finanse). Lechia zaś cały czas żyła nadzieją na zajęcie trzeciego miejsca na podium ekstraklasy i zakwalifikowania się do europejskich pucharów. W dodatku do jej składu po przerwie za kartki wracał będący ostatnio w dobrej formie strzeleckiej Zaur Sadajew. Wszystkie znaki na niebie i ziemi zdawały się więc świadczyć za biało-zielonymi.

Pierwsza połowa pokazała jednak, że gdzie jak gdzie, ale na gdańskim stadionie w krakowian wstępuje jakaś tajemnicza moc, dzięki której wiślacy w spotkaniach z Lechią czują się absolutnymi suwerenami. Tak, jak było to w poprzednich sześciu meczach, z których Wisła wygrała cztery, a dwa zremisowała.

Przez 45 minut to Lechia była częściej przy piłce, częściej gościła z nią pod polem karnym Michała Miśkiewicza, oddała więcej strzałów, również tych celnych, miała więcej rzutów rożnych i ogólnie rzecz biorąc zdominowała drużynę "Białej Gwiazdy" w większości piłkarskich aspektów. Cóż z tego, skoro nie potrafiła pokonać będącego w dobrej formie golkipera Wisły.

Co innego krakowianie. Ci z rzadka zapuszczali się pod pole karne Mateusza Bąka - na jego bramkę oddali w sumie dwa strzały (jeden wysoko nad poprzeczką Alan Uryga), z których ten z 19. minuty okazał się dla Lechii najbardziej bolesny. Po stracie Pawła Dawidowicza piłka powędrowała na lewe skrzydło do Emmanuela Sarkiego. Ten po ograniu Deleu wrzucił piłkę w pole karne do zupełnie niepilnowanego Semira Stilicia. Bośniak kapitalnie przerzucił futbolówkę nad próbującym ratować sytuację Dawidowiczem i spokojnie z powietrza posłał ją do siatki tuż obok Bąka.

Lechia aż tak dogodnej sytuacji nie miała, mimo iż często próbowali Piotr Wiśniewski, Piotr Grzelczak, Maciej Makuszewski i Sadajew. Najlepszą okazję biało-zieloni mieli po strzale tego ostatniego już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Rosjanin przymierzył z ponad 20 metrów z rzutu wolnego, ale Miśkiewicz z trudem obronił jego uderzenie.

Druga połowa do 65. minuty wyglądała podobnie jak pierwsza. W ataku dwoił się i troił Sadajew, strzelając niemal z każdej pozycji, ale bez większego efektu. Wówczas, widząc męczarnie lechistów, pomocną dłoń wyciągnął do nich Fabian Burdenski, faulując w polu karnym Rosjanina. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał Stojan Vranjes, przerywając tym samym fatalną serię pięciu meczów Lechii z Wisłą w Gdańsku, w których biało-zieloni ani razu nie potrafili strzelić krakowskiej drużynie gola.

Wtedy do gry postanowił włączyć się również arbiter spotkania - Szymon Marciniak. Najpierw w 81. minucie podjął kontrowersyjną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego dla Wisły po strzale z rzutu wolnego Dariusza Dudki, kiedy piłka w przypadkowy sposób odbiła się od ręki Rafała Janickiego. Pewnym wykonawcą "jedenastki" okazał się Stilić, który strzałem pod poprzeczkę dał Wiśle prowadzenie.

W doliczonym czasie gry sędzia Marciniak podjął kolejną trudno wytłumaczalną decyzję, kiedy Janicki nabił w polu karnym Wisły piłką rękę Michała Czekaja. Płocki sędzia znów zdecydował się wskazać na 11. metr, a rzut karny na gola zamienił ponownie Vranjes, który ustalił wynik meczu.

JAK ONI PIĘKNIE PODAJĄ! TOP 11 ASYST PIŁKARZY LECHII W EKSTRAKLASIE