Ricardo Moniz: Jestem mocno zawiedziony wynikiem

Lechia Gdańsk remisem (2:2) z Wisłą Kraków zamknęła sobie drogę do europejskich pucharów. Mocno zawiedziony stratą dwóch punktów w tym meczu był trener biało-zielonych Ricardo Moniz.


- Jestem mocno zawiedziony wynikiem, głównie dlatego, że walczyliśmy o wejście do europejskich pucharów. Źle graliśmy w pierwszej połowie. Nie wyglądało to jak z Lechem Poznań. Mieliśmy ciężki tydzień. Mecz z Zawiszą Bydgoszcz, wysoka temperatura i mało czasu na regenerację. Straciliśmy gola po błędzie Pawła Dawidowicza. Nie zdążyliśmy wrócić i Stilić zdobył bramkę. Nie byliśmy aż tak kreatywni, aby przebić defensywny mur przeciwnika. Wisła cofnęła się i grała dziewięcioma obrońcami i tylko z kontry - mówi Moniz. - W drugiej połowie zagraliśmy już lepsze zawody. Byliśmy nastawieni na zdobycie gola. Graliśmy wpierw trzema, później czterema, a nawet pięcioma napastnikami. W końcówce nawet Mateusz Bąk znalazł się w polu karnym przeciwników.

W środowym meczu sędzia Szymon Marciniak podyktował aż trzy rzuty karne. Z decyzjami arbitra nie zgadzał się szkoleniowiec Lechii.

- Widziałem sporo podobnych sytuacji, gdzie sędziowie nie używali gwizdków. Dziś nawet były dwie podobne sytuacje i z Zawiszą. Wtedy nie było karnych. Ta decyzja nie była sprawiedliwa. Musimy zrobić krok, aby iść w górę. Nie wyprzedzimy już Ruchu Chorzów, ale wciąż mamy szansę na pierwszą czwórkę. Jestem dumny, że graliśmy do końca. Teraz jednak musimy wygrać z Górnikiem Zabrze i powalczyć o czwarte miejsce.