Sport.pl

Oceny piłkarzy Lechii. Niewidoczny Makuszewski, waleczny Sadajew i skuteczny Vranjes

Choć piłkarze Lechii Gdańsk walczyli do końca i zdołali zremisować 2:2 z ciężkim rywalem, jakim jest zawsze Wisła Kraków, to ze względu na okoliczności, w jakich znalazła się ?Biała Gwiazda? (olbrzymie osłabienie kadrowe), ten wynik na własnym boisku można traktować w kategoriach porażki. Jednak kilku piłkarzy Lechii zasłużyło na pochwały. Zobacz, jak oceniliśmy zawodników za ten mecz.


Mateusz Bąk (2,5) - Kompletnie bezrobotny. Przy dwóch golach (jeden z karnego) nie miał nic do powiedzenia. W sumie w trakcie całego meczu jedynie kilka razy dotknął piłki. W ostatnich minutach był nawet blisko uderzenia głową na bramkę przeciwnika.

Deleu (2,5) - Niepotrzebnie szedł za Sarkim, przez co złamał linię spalonego, czym ułatwił sprawę Stiliciowi, za którym nie zdążył Dawidowicz. Choć pierwszy gol dla Wisły nie obciąża konta Deleu, ogólnie występ Brazylijczyka nie był najlepszy. Zauważył to również trener Moniz, który ściągnął obrońcę z boiska już w 59. minucie.

Paweł Dawidowicz (2) - Przy pierwszej bramce Stilicia ograny jak dziecko. Wcześniej właśnie po jego stracie rozpoczęła się akcja bramkowa Wisły. W dalszej fazie akcji za mocno skrócił pole gry, czym ułatwił zadanie Bośniakowi z Wisły. Nie był to z pewnością najlepszy mecz przyszłego piłkarza Benfiki Lizbona. Nie radził sobie z będącym w dobrej dyspozycji Stiliciem. Zmieniony w 76. minucie przez Frankowskiego.

Rafał Janicki (3) - Janicki solidny jak zawsze. Bez większych błędów, choć to po jego zagraniu ręką sędzia Marciniak odgwizdał rzut karny.

Nikola Leković (3) - Widoczny głównie w ofensywie. Przy żadnej z bramek nie zawinił. Po jego stronie w linii obrony rzadko coś się działo.

Maciej Makuszewski (2,5) - Kompletnie niewidoczny. Nie był to z pewnością Makuszewski, którego kibice widzą w przyszłym sezonie w barwach Lechii. W ostatniej minucie pierwszej połowy miał idealną sytuację na strzelenia gola, ale będąc zupełnie nie krytym w polu karnym, uderzył piłkę wysoko nad poprzeczką. Zdecydowanie stać tego zawodnika na więcej.

Stojan Vranjes (4) - Strzelec dwóch goli z rzutów karnych. To głównie bramki podnoszą Bośniakowi notę. Ciężko wyczuć Vranjesa. Potrafi uspokoić grę i zagrać ciekawą piłkę, by po chwili kompletnie zniknąć z boiska. Trzeba jednak przyznać, że jest świetnym egzekutorem "jedenastek".

Marcin Pietrowski (3,5) - Bardzo poprawne spotkanie. Pietrowski od powrotu do pierwszego zespołu Lechii wciąż utrzymuje swój poziom. Do 76. minuty na defensywnym pomocniku z dużą ochotą próbował zagrywać piłki do kolegów znajdujących się bliżej bramki Miśkiewicza. Po zejściu Dawidowicza został przesunięty na pozycję stopera, gdzie również potrafił się odnaleźć i wraz z Janickim dosyć dobrze dawali sobie radę. Wśród nie najwyższych ocen akurat Jedi zasłużył na dodatkowy plusik.

Piotr Wiśniewski (3) - "Wiśnia" starał się w meczu z Wisłą, ale nie zawsze mu to wychodziło. Ciężkie zadanie miał ofensywny pomocnik przy tak broniącym się przeciwniku. Jak przyznał trener Moniz, krakowianie mieli dziewięciu obrońców. Wiśniewski zagrał poprawne zawody, ale pełni swoich możliwości na pewno nie pokazał.

Piotr Grzelczak (2,5) - Nie był zbyt pomocnym zawodnikiem na boisku. Kilka razy dobrze rozumiał się z Lekoviciem i rozgrywał ciekawe akcje lewą stroną, jednak brakowało dobrej decyzji przy ostatnim podaniu. Choć był aktywny, to tego meczu do najlepszych nie zaliczy.

Zaur Sadajew (4) - Zdecydowanie najlepszy zawodnik na boisku. Przy mocno zagęszczonej obronie bardzo dobrze dawał sobie radę. Od początku żwawy i waleczny, ale do tego zdążył nas już przyzwyczaić. W ostatniej minucie pierwszej połowy świetnie uderzył z 23 metrów rzutu wolnego, jednak świetną interwencją popisał się Michał Miśkiewicz. Taką grą sporo zyskuje wśród kibiców i zdecydowanie zwiększa swoje szanse na przekonanie właścicieli Lechii, aby zechcieli go wykupić z Tereka.

Paweł Stolarski, Przemysław Frankowski - Grali zbyt krótko.

JAK ONI PIĘKNIE PODAJĄ! TOP 11 ASYST PIŁKARZY LECHII W EKSTRAKLASIE


Więcej o: