Sport.pl

Lechia wygrała w Zabrzu. Gdańszczanie tuż za podium na koniec sezonu

Piłkarze Lechii Gdańsk w ostatnim meczu sezonu pokonali na wyjeździe Górnika Zabrze 2:0. Wygrana pozwoliła im zająć czwarte miejsce na koniec rozgrywek ekstraklasy


Jak przystało na ostatni mecz sezonu, gra nie była toczona w najwyższym tempie.

Nie oznacza to bynajmniej, że na stadionie w Zabrzu z boiska wiało nudą i brakowało sytuacji podbramkowych. Co to, to nie. Zaczęła już na samym początku Lechia, a konkretnie Zaur Sadajew. W 9. minucie ładnie ograł w polu karnym Seweryna Gancarczyka, ale strzelił tylko w boczną siatkę. W kolejnych minutach do głosu doszli zabrzanie, którzy wykorzystywali mało agresywną grę Lechii w środku pola i słabego na prawej stronie defensywy biało-zielonych Pawła Stolarskiego. Gdańszczanie mieli jednak w bramce świetnie dysponowanego Mateusza Bąka, który w pierwszej połowie trzykrotnie uratował swój zespół przed stratą gola. Najpierw w świetnym stylu obronił strzał Prejuce'a Nakoulmy z 12. minuty, w 22. sparował piłkę na rzut rożny po precyzyjnym uderzeniu Bartosza Iwana, a w 33. kapitalnie odbił futbolówkę po strzale z rzutu wolnego Gancarczyka.

Lechia na aktywność Górnika starała się odpowiadać kontrami, które napędzał Maciej Makuszewski. Skrzydłowy Lechii mógł w pierwszych 45 minutach zaliczyć dwie asysty - w 25. minucie celnie wrzucił piłkę na głowę Patryka Tuszyńskiego, ale ten główkował wprost w Grzegorza Kasprzika, zaś w 41. dostrzegł niepilnowanego Piotra Grzelczaka, jednak ten z woleja trafił tylko w słupek. Tuż przed przerwą Górnika na prowadzenie mógł wyprowadzić Iwan, ale z trzech metrów fatalnie przestrzelił, posyłając piłkę wysoko nad bramką.

W drugiej połowie tylu sytuacji podbramkowych obie drużyny już sobie nie stworzyły, ale kibice na stadionie w Zabrzu obejrzeli za to dwie bramki. Nie byli jednak z tych trafień zadowoleni, bo do siatki trafili gdańszczanie, za sprawą wykorzystanych rzutów karnych przez Stojana Vranjesa. Pierwsza "jedenastka" dla Lechii była konsekwencją faulu w polu karnym Adama Dancha, który pociągał za koszulkę Sadajewa. Druga zaś już w doliczonym czasie gry za podcięcie w "szesnastce" Makuszewskiego przez Gancarczyka.

TO CI SAMI PIŁKARZE CO WCZEŚNIEJ? KOGO ODMIENIŁ RICARDO MONIZ?


Więcej o:
Komentarze (2)
Lechia wygrała w Zabrzu. Gdańszczanie tuż za podium na koniec sezonu
Zaloguj się
  • info0

    Oceniono 32 razy 28

    Najlepszy trener w Ekstraklapie jak dla mnie. Bójta się.

    Moniz zrobi z Lechią cuda. Jeśli dadzą mu w Gdańsku czas...

  • 1aniolg

    Oceniono 8 razy 6

    Lechia powinna pogonić Górnika minimum 4-0, wolej Grzelusia i strzał Sadajewa z 5m powinny wejść w ciemn o!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX