Sport.pl

Lechia nie powinna zapominać o Probierzu

Czwarte miejsce Lechii w ekstraklasie to najlepszy wynik biało-zielonych w lidze od ponad pół wieku. Czy za tym osiągnięciem stoi jednak tylko Ricardo Moniz? - Nie zapominajmy o wkładzie w ten sukces także trenera Michała Probierza - twierdzi były reprezentant Polski Radosław Gilewicz


Patrząc na pracę Probierza w Lechii tylko z perspektywy ostatniego okresu jego pobytu w Gdańsku, to rzeczywiście trudno ocenić go pozytywnie.

Drużyna pod jego wodzą popełniała szereg wręcz szkolnych błędów, grała bez głębszego pomysłu taktycznego, a jedynym jej sposobem na pokonanie rywala było posłanie długiego podania pod pole karne przeciwnika i liczenie, że "coś wpadnie do bramki".

O tym, że Probierz się w Gdańsku pogubił świadczą również liczby - za jego kadencji gdański zespół średnio strzelał mniej goli i tracił ich więcej w porównaniu z okresem pracy trenera Moniza, który w środę wieczorem podał się do dymisji (więcej TUTAJ). Czy zatem tylko holenderskiemu szkoleniowcowi należą się laury za wprowadzenie zespołu do grupy mistrzowskiej i później udaną rywalizację w fazie finałowej sezonu zakończoną zajęciem miejsca tuż za podium?

- Na trenera Moniza spadły liczne słowa pochwały, ale trzeba oddać trenerowi Probierzowi, że on również miał swój wkład w to, że Lechia zajęła w tym sezonie czwarte miejsce w ekstraklasie - mówi Gilewicz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Przed startem rozgrywek podjął się zadania przebudowy zespołu, jego odmłodzenia i z tego zadania się wywiązał. Odważnie stawiał na młodych zawodników, np. Pawła Dawidowicza i Przemysława Frankowskiego i na początku sezonu ten jego plan na prowadzenie zespołu był trafiony. Przecież po pierwszych pięciu kolejkach Lechia była liderem ekstraklasy, a kibice i eksperci chwalili jej agresywny, dynamiczny styl gry. Później to wszystko się posypało, niemniej jednak bez dobrego początku i zgromadzonych wówczas punktów tego czwartego miejsca mogłoby nie być - uważa były reprezentant Polski.

Oprócz dorobku punktowego, jaki Lechia wywalczyła w 27 spotkaniach pod wodzą Probierza, a także dania szansy na zaistnienie w ekstraklasie piłkarzom młodego pokolenia, Probierz zostawił po sobie coś jeszcze. Dziś można to przyznać z całą stanowczością, że zespół pod jego wodzą został dobrze przygotowany do rundy wiosennej pod względem kondycyjnym i motorycznym. W ostatnich spotkaniach sezonu lechiści górowali nad rywalami pod względem fizycznym i również dzięki temu czynnikowi tak skutecznie finiszowali w ekstraklasie. Nie można również zapominać o tym, że to Probierz przywrócił Lechii skreślonego już w gdańskim zespole Piotra Grzelczaka, który okazał się potem najlepszym strzelcem biało-zielonych w zakończonym właśnie sezonie.

JAK ONI PIĘKNIE PODAJĄ! TOP 11 ASYST PIŁKARZY LECHII W EKSTRAKLASIE


Więcej o:
Komentarze (2)
Lechia nie powinna zapominać o Probierzu
Zaloguj się
  • atr8

    Oceniono 1 raz 1

    Lechia powinna zapomnieć o Probierzu jak najszybciej. O Fornaliku, Skorży i innych takich typach też.

  • chiller81

    Oceniono 6 razy -4

    wklejam swój komentarz z trojmiasto.pl:

    "Milan i Lechia

    Ja to mam "szczęście". Kibicuję Milanowi (od 1989 r) i Lechii (od 2003). Dużo niestety podobieństw w kwestiach:
    -braku planu lub zmian planów co pół roku
    - braku jakiejkolwiek POLITYKI tranferowej, poza: "Za DARMO- to BIERZEMY" lub "piłkarz zbędny konkurencji i drogi- bierzemy"
    - oszukiwania kibiców
    - lekcewarzenia piłkarzy i trenerów
    - braku kultury organizacyjnej i wykorzystywania doświadczonych piłkarzy w klubie
    - całkowity brak własnego scoutingu a wzamian wianuszek managerów na procencie od kwoty tranferu.

    W takiej sytuacji wniosek, co do celów zarządów obu klubów jest jeden: Im bardziej mętna woda, tym dla nich lepiej."

    Wiele komentarzy w podobnym tonie, bo sporo ludzi już widzi o co chodzi. Jedno właściwie żródło tranferów, dziwnie wysokie kwoty. Tak, tak po znów "Miś", im droższy tym lepszy- wyższa kwota w protokole zniszczenia będzie wpisana. Na to wygląda już niestety. Może by tak coś ala Barca, ale socios w Polsce? Przy naszej kulturze dialogu i porozumienia? Science fiction raczej, ale w końcu SOLIDARNOŚĆ w Gdańsku właśnie powstała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX