Sport.pl

Piotr Wiśniewski: Czuję się w zespole jak dziadek, dotarło do mnie, że to już końcówka

32-letni Piotr Wiśniewski to obecnie najstarszy piłkarz w kadrze Lechii, również pod względem stażu w pierwszym zespole nie ma sobie równych. - Jestem takim trochę dziadkiem, ale wciąż mam swoje ambicje. Dotarło do mnie, że to już końcówka, dlatego chcę jak najładniej pożegnać się z Lechią - zaznacza pomocnik biało-zielonych.


Ostatnia rewolucja kadrowa "wywiała" z drużyny aż 13 zawodników. Wydawało się, że wśród tych, którzy będą musieli pożegnać się z Lechią, będzie również Wiśniewski. Zresztą sam zawodnik dawał do zrozumienia pod koniec poprzedniego sezonu, że to mogą być jego ostatnie tygodnie w klubie, w którym spędził już niemal 10 lat (przyszedł z Kaszubii Kościerzyna na początku 2005 roku). A jednak piłkarz został w zespole, mało tego - wciąż ma w nim mocną pozycję. W środowym sparingu z Apoelem Nikozja (porażka Lechii 1:2, relacja TUTAJ), który można traktować jako jedną z dwóch prób generalnych przed startem rozgrywek ligowych, Wiśniewski wyszedł w pierwszym składzie i prezentował się więcej niż przyzwoicie. Jak sam piłkarz widzi swoją rolę w zespole?

- Mam wysokie ambicje, chciałbym grać w nadchodzącym sezonie lepiej, niż mi się to zdarzało ostatnimi czasy - mówi Wiśniewski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Stałem się w zespole takim trochę dziadkiem, zarówno wiekowo, jak i pod względem stażu. Nie licząc Mateusza Bąka, kolejni zawodnicy są ode mnie chyba z pięć lat młodsi. Staramy się z Matim, żeby pomimo tylu nowych twarzy atmosfera w drużynie była dobra, w pewnych sytuacjach spełniamy funkcję kogoś, kto pokieruje młodszymi kolegami, pomoże w różnych rzeczach. Taka jest rola tych najbardziej doświadczonych - podkreśla "Wiśnia" i dodaje:

- Wkomponowanie do zespołu tylu nowych piłkarzy nie jest łatwe. Niektórzy zawodnicy potrzebują więcej czasu, niektórzy adaptują się od razu. Nie ma reguły, ale ten proces musi jednak trochę potrwać. Wiadomo, kiedy spotyka się kilkunastu chłopaków w nowym kraju czy mieście, na początku nie ma nawet za bardzo o czym rozmawiać. Ale podczas obozu w Grodzisku zdążyliśmy się poznać, coraz lepiej się rozumiemy, rodzi się między nami interakcja. Wszyscy nowi piłkarze to fajni goście, dogadujemy się. Co ważne, każdy z nich to nie tylko uzupełnienie, ale też wzmocnienie składu, dzięki nim Lechia będzie mocniejsza - podkreśla Wiśniewski.

On sam zdaje sobie sprawę, że nadchodzący sezon może być dla niego ostatnią szansą na sukces z Lechią.

- Ostatnio dotarło do mnie, że to już moja końcówka na tym poziomie. Jestem już po trzydziestce, a młodzież napiera coraz bardziej. Na pewno będę chciał jak najładniej pożegnać się z klubem i na koniec odnieść jakiś sukces. Będę szczęśliwy, jeśli się do tego przyczynię - podsumował pomocnik biało-zielonych.

WIELKIE WIETRZENIE SZATNI LECHII. ODCHODZI 13 PIŁKARZY!


Więcej o: