Marcin Pietrowski: Mamy dwie wyrównane jedenastki

Marcin Pietrowski w poprzednim sezonie grał przede wszystkim jako środkowy pomocnik, ale miał też epizod na prawej obronie. I właśnie na tej pozycji widzi go nowy trener zespołu Joaquim Machado.


26-letni Pietrowski jest jednym z najwszechstronniejszych piłkarzy Lechii. W środowym sparingu z mistrzem Cypru Apoelem Nikozja (relacja TUTAJ) wystąpił w sumie na trzech pozycjach: prawego obrońcy, stopera oraz defensywnego pomocnika. Jednak trener Machado widzi go na prawej stronie defensywy.

- Na początku przygotowań byłem brany pod uwagę jako środkowy pomocnik, ale potem zostałem przesunięty na prawą obronę. Trener uznał, że nieźle to wygląda, i na dziś to jest moja pozycja - mówi Pietrowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - W poprzednim sezonie rozegrałem na prawej obronie kilka meczów i wydaje mi się, że nie zawiodłem. Mam nadzieję, że tak samo będzie teraz - podkreśla piłkarz Lechii.

Dla zespołu biało-zielonych sparing z Apoelem był bardzo pożytecznym sprawdzianem.

- To rzeczywiście bardzo dobry zespół, jednak z przebiegu spotkania wydaje mi się, że to był wyrównany mecz, a w niektórych momentach to my byliśmy lepsi. Trzeba pamiętać, że to był sparing i w pewnych sytuacjach, szczególnie przy wyprowadzaniu piłki, trochę brakowało koncentracji, za dużo było zabawy pod swoim polem karnym. Takie rzeczy trzeba koniecznie wyeliminować - zaznacza Pietrowski.

Lechia już w drugim sparingu z rzędu (poprzednio z Górnikiem Zabrze) wyszła na mecz w identycznym składzie. Czy to oznacza, że znamy już wyjściowe ustawienie na pierwszy mecz sezonu z Jagiellonią Białystok (19 lipca na wyjeździe)?

- Widać, że ta jedenastka powoli się krystalizuje, nikt nie ma jednak pewnego miejsca w składzie. Do startu ligi pozostał jeszcze ponad tydzień, przed nami sobotni sparing z Panathinaikosem, dlatego wszystko może się jeszcze zdarzyć. Tym bardziej że po ostatnich wzmocnieniach mamy w tej chwili praktycznie dwie wyrównane jedenastki - podkreśla piłkarz Lechii i dodaje:

- Zespołu nie da się zbudować w tydzień, jednak widać w naszej drużynie wielki potencjał. Mamy zawodników o naprawdę dużych umiejętnościach, a dobrzy piłkarze rozumieją się ze sobą na boisku nawet, jeśli nie znają się jeszcze tak dobrze. W zespole jest w tej chwili dużo indywidualności, których do tej pory w pewnych momentach nam brakowało. Teraz nawet jeśli wypadnie jeden czy drugi podstawowy zawodnik, to na jego miejsce wskakuje równie wartościowy piłkarz - tłumaczy Pietrowski.

Pokusił się on również o porównanie poprzedniego trenera Lechii Ricardo Moniza z obecnym szkoleniowcem.

- Trener Moniz był bardzo impulsywny i charyzmatyczny, z kolei trener Machado jest spokojniejszy, bardziej wyważony. Większy nacisk kładzie też na taktykę. Ma on też bardzo duży wpływ na budowanie atmosfery w zespole i jak na razie wygląda to bardzo dobrze. Jeśli chodzi o komunikację w zespole, to przeważnie rozmawiamy po angielsku. Jednak jeśli trener chce wytłumaczyć jakieś bardziej skomplikowane ćwiczenia lub rozwinąć się bardziej na jakiś temat, to mówi po niemiecku, a asystenci tłumaczą na polski - podsumowuje Pietrowski.

LECHIA ROŚNIE W SIŁĘ. POZYSKAŁA 12 NOWYCH PIŁKARZY