Sport.pl

Rafał Janicki: W szatni kapitanem jest Mateusz Bąk

- Nasz styl na razie nie jest może porywający, ale chciałbym do końca sezonu zdobywać w każdym z kolejnych trzech meczów po siedem punktów. Zapewniam jednak, że chcemy grać atrakcyjną piłkę - mówi kapitan Lechii Rafał Janicki. W niedzielę biało-zieloni zmierzą się na PGE Arenie z Lechem Poznań. Początek meczu o godz. 20.30.


Janicki tworzy wraz z Portugalczykiem Tiago Valente parę stoperów Lechii i ich współpraca, podobnie jak gra całego zespołu, wygląda różnie.

- Nie da się ukryć, że mamy jeszcze problemy z komunikacją, poza tym ja mam swoje nawyki, a Tiago swoje, więc czasami trudno o zrozumienie. Jednak wydaje mi się, że z treningu na trening, z meczu na mecz będzie to wyglądać coraz lepiej. A jeśli chodzi o cały zespół, to nasz styl na razie nie jest może porywający, ale chciałbym do końca sezonu zdobywać w każdym z kolejnych trzech meczów po siedem punktów. Zapewniam jednak, że chcemy grać nie tylko skuteczną, ale i atrakcyjną piłkę, która przyciągnie na PGE Arenę tłumy kibiców - podkreśla Janicki.

Obrońca Lechii został przed sezonem nowym kapitanem, mimo że w lipcu skończył dopiero 22 lata i jest jednym z najmłodszych piłkarzy zespołu. Jak odnajduje się w tej roli?

- Nie mam problemu z tym, żeby na kogoś krzyknąć, na razie podchodzę do tego spokojnie, dopiero uczę się nowej roli. W szatni takim prawdziwym kapitanem jest Mateusz Bąk, także Piotrek Wiśniewski odgrywa ważną rolę i mocno mi pomaga. Super, że "Wiśnia" tak wstrzelił się z formą, bo wszyscy wiemy, jak duże umiejętności posiada i jak bardzo może pomóc zespołowi. Oby utrzymał tę dyspozycję jak najdłużej - mówi Janicki, który zaznacza, że musi minąć jeszcze trochę czasu, zanim zespół się dotrze.

- Musi to trochę potrwać, nim wszyscy się dobrze poznamy, tak żeby każdy z każdym się dobrze rozumiał. Jednak w tej chwili najważniejsze jest zrozumienie na boisku, musimy znać swoje ruchy, uczyć się zachowań poszczególnych piłkarzy. Nad tym najbardziej pracujemy - zaznacza kapitan Lechii, który niedzielnego meczu z Lechem nie traktuje jakoś wyjątkowo.

- Na pewno będzie to dla nas jakiś sprawdzian, ale od wyniku tego meczu nie zależy nasza pozycja na koniec sezonu, więc nie należy się nadmiernie spinać. To będzie dla nas kolejny ligowy mecz - podsumowuje Janicki.

MICHAŁ GLOBISZ STRACIŁ WZROK. PRZEDE MNĄ NAJWAŻNIEJSZY MECZ. NIE WIEM, CZY GO WYGRAM


Więcej o: