Wojewoda pomorski zamknął stadion Lechii. Ale tylko treningowy

Wojewoda pomorski Ryszard Stachurski podjął decyzję o wydaniu zakazu organizowania przez Lechię Gdańsk imprez na stadionie przy ul. Traugutta do końca sezonu 2014/2015. To efekt zachowania kibiców Lechii podczas towarzyskiego spotkania biało-zielonych z Panathinaikosem Ateny 12 lipca.


Podczas meczu towarzyskiego obu drużyn sympatycy Lechii w 15. minucie odpalili race oraz świece dymne. Z powodu dużego zadymienia boiska, które uniemożliwiło grę piłkarzom, spotkanie zostało przerwane na ponad kwadrans.

Po spotkaniu wszczęto postępowanie administracyjne, a jego efektem jest wydanie przez wojewodę pomorskiego decyzji o zakazie organizowania przez gdański klub imprez masowych na stadionie przy ul. Traugutta. Jak poinformował rzecznik wojewody Roman Nowak komendant wojewódzki policji, który złożył wniosek, wskazał na uchybienia w pracy służby porządkowej, która nie zapobiegła wniesieniu na stadion materiałów pirotechnicznych. Poza tym nie podjęto czynności zmierzających do zidentyfikowania i ujęcia sprawców odpalenia rac.

Decyzja wojewody nie będzie miała wpływu na rozgrywanie ligowych meczów pierwszego zespołu Lechii. Gdańszczanie swoje spotkania w ekstraklasie rozgrywają bowiem na PGE Arene. Obiekt przy Traugutta wykorzystują natomiast do rozgrywania swoich meczów III-ligowe rezerwy Lechii. W związku z decyzją wojewody ich spotkania w Gdańsku będzie mogło oglądać nie więcej niż 999 kibiców. To górna granica liczby uczestników imprezy, które nie ma charakteru wydarzenia masowego.



FUTBOLOWE JAJA, CZYLI NAJDZIWNIEJSZE GOLE LECHII. ZOBACZ, JAK TO WPADŁO