Marcin Pietrowski: W pierwszej połowie wyglądaliśmy, jakbyśmy to my przejechali pół Europy

O swoim występie przeciwko Ruchowi Chorzów obrońca Lechii Gdańsk Marcin Pietrowski nie może powiedzieć wiele pozytywnego. - Było średnio - podsumował krótko Pietrowski.


- W pierwszej połowie to my wyglądaliśmy, jakbyśmy trzy dni temu grali 120 minut i przejechali potem pół Europy. Pierwsza część spotkania zupełnie nie wyglądała tak, jakbyś tego chcieli. Nie funkcjonowała organizacja gry i stąd też Ruch tak łatwo stwarzał sobie sytuacje - ocenił Pietrowski w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Także swój występ oceniam średnio, bo pozwalałem na zbyt dużo Jakubowi Kowalskiemu i za rzadko podłączałem się do akcje ofensywnych - dodał obrońca Lechii.

W meczu z Ruchem najsłabszą formacją biało-zielonych była defensywa. Jednak Pietrowski nie zgadza się, by winą za trzy stracone przez Lechię bramki obarczać tylko graczy z defensywy.

- Łatwo wszystko zganiać na obrońców. Za organizację gry odpowiada cały zespół. Jeśli przeciwnicy mają dużo przestrzeni i komfort prowadzenia gry, to obrońcom trudno jest to wszystko poukładać. Na szczęście mamy teraz dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach, które wykorzystamy na ciężką pracę. Bo jest co poprawiać - zakończył Pietrowski.

HANZA CUP

Przyjdź 5 września na mecz towarzyski Lechia Gdańsk - Hamburger SV w ramach turnieju Hanza Cup. Bilety do zdobycia na stronie ebilet.pl.

FUTBOLOWE JAJA, CZYLI NAJDZIWNIEJSZE GOLE LECHII. ZOBACZ, JAK TO WPADŁO