Sport.pl

Bartłomiej Pawłowski: Zagranicznym drukujemy kartki z boiskowymi komendami po polsku

- Wielu nowych chłopaków mówi tylko w swoim ojczystym języku. Drukujemy im kartki z komendami "prawa", "plecy", "graj", bo często nie rozumieją nawet podstawowych zwrotów po angielsku - mówi pomocnik Lechii Gdańsk Bartłomiej Pawłowski.


Obserwuj autora na Twitterze - @ka_suchecki

Kacper Suchecki: Ciągle w meczu z Ruchem Chorzów goniliście wynik. Ostatecznie się udało, ale chyba można powiedzieć, że są to stracone dwa punkty?

Bartłomiej Pawłowski: Patrząc generalnie na ostateczny wynik, to wygrana nie była wcale tak daleko, ale analizując ten mecz, w pewnym momencie nawet remis mógł nam uciec. Za każdym razem goniliśmy wynik i na szczęście zawsze ta sztuka się nam udawała. Wyglądało to jak droga przez mękę. Ta gra z pewnością nie wygląda tak, jak byśmy chcieli, jak byśmy oczekiwali. Na boisku rządzi chaos, nie jesteśmy poukładani. Po meczu z Ruchem w szatni wszyscy wyglądali, jakbyśmy rozegrali dwa, trzy mecze. Byliśmy wypompowani i zmęczeni. Sam w ostatnich minutach dawałem więcej z serca niż z płuc. Więc powtórzę, że z przebiegu meczu musimy być zadowoleni z remisu, jednak oczywiste jest, że liczymy na dużo więcej.

Lechia tak słaba, czy Ruch tak dobry?

- Jest już takie utarte stwierdzenie, że gra się na tyle, na ile przeciwnik pozwala. W tym meczu miało to przełożenie na sytuacje boiskowe. W drugą połowę weszliśmy dużo lepiej, choć przez to, że za bardzo chcieliśmy, już na samym początku mogliśmy być szybko ukarani. Piłka jest niezwykle przewrotna, bo przeciwnik trafia w słupek, my idziemy z kontrą i strzelamy na 1:1. Tak ten cały mecz wyglądał. Szkoda z pewnością tego remisu po 2, kiedy to minutę po naszym golu Ruch znów wyszedł na prowadzenie. Niejeden zespół w takim momencie spuściłby głowę i się poddał, ale z naszej strony widać było wolę walki i zaangażowanie. Mocno pomógł nam doping z trybun, który - gdy brakuje paliwa - zapewnia dodatkową moc.

Kiedy w takim razie zobaczymy grę Lechii?

- Powiem szczerze, że każdego z nas bardzo boli, że to jeszcze nie wychodzi. Każdy z chłopaków bardzo chce. Przed meczem dokładnie tłumaczymy sobie, jak to wszystko na meczu ma wyglądać, a gdy przychodzi co do czego, wszystko jest zgoła odmienne. Chwała jednak chłopakom, że gdy gra się kompletnie nie układa, każdy nadrabia serduchem i sporo daje z wątroby.

Trwa przerwa reprezentacyjna. Jest to chyba idealny czas dla Lechii, dla zespołu, aby się zgrać i złapać wspólny język?

- Trzeba wziąć poprawkę na to, ilu do zespołu przyszło nowych zawodników. Jest to totalnie nowy zespół! Nowe charaktery, nowe twarze i pomysły na grę. Nie było tak, że przychodzili nowi piłkarze do zespołu mającego ugruntowaną strukturę. Nie było dopasowania graczy do panującej koncepcji, do wizji trenera, którzy mieli się po prostu dopasować. To wszystko jest dopiero tworzone. Nim to wszystko się zazębi, minie z pewnością dużo czasu. Byliśmy tego świadomi, ale logiczne jest, że wszyscy chcielibyśmy, aby wszystko grało już od razu. Proszę zobaczyć, jak działają największe kluby. Tam prowadzone są plany długoletnie, zmienia się dwóch, trzech zawodników podczas okienka transferowego. Do nas przyszło 20 piłkarzy i każdemu pojedynczemu zawodnikowi jest ciężko się wpasować. Dodatkowo wielu z chłopaków mówi tylko w swoim ojczystym języku. Drukujemy im kartki z komendami "prawa", "plecy", "graj", bo często nie rozumieją nawet podstawowych zwrotów po angielsku. Niestety są przez to problemy w komunikacji. Mamy teraz wiele do zrobienia, te dwa tygodnie z pewnością pomogą.

Ale choć gra nie zachwyca, to punktowo najgorzej nie wyglądacie.

- Jeśli chodzi o naszą strukturę i indywidualne możliwości poszczególnych zawodników, to zdobycz punktowa nie jest maksimum naszych możliwości. Jednak patrząc, jakim - póki co - jesteśmy zespołem, jak wygląda nasza gra, to na pewno cieszy to, że zdobyliśmy 11 punktów.

Choć nie jesteście jeszcze zgrani i poukładani, to siła ofensywna - Pawłowski, Vranjes, Makuszewski, Friesenbichler i Colak pozytywnie nastraja na przyszłość.

- Podstawą piłki nożnej jest zrozumienie zasady, że bronią wszyscy i atakują wszyscy. Świetnym przykładem tej teorii jest stracona przez nas trzecia bramka. Strzeliliśmy gola na 2:2 i małe zdekoncentrowanie z przodu, nie utrzymaliśmy piłki, ktoś zaspał, ktoś potem odpuścił i ostatecznie straciliśmy gola. Jest to efekt domina. Po kolei każdy następny zawodnik musi naprawić błąd kolegi, w tym samym momencie pozostawiając pierwotne zadania. Cieszymy się oczywiście, że w ofensywie są zalążki fajnych akcji. Gdy trener pokazuje nam wideo z udanymi rozwiązaniami, serce się raduje. Jednak ciekawe akcje pięciu z przodu i udane interwencje pięciu w defensywie w niczym nie pomogą. Musimy wypracować taki schemat, aby za większość sytuacji odpowiadało ośmiu, dziewięciu piłkarzy, a nie tylko pięciu. Mamy dwa tygodnie, aby do tego dojść.

To bardziej drużyna ma ten czas, bo pan razem z Rafałem Janickim wyjechał na kadrę, na arcyważne spotkanie z Grecją w eliminacjach do mistrzostw Europy do lat 21.

- Mecz z Ruchem się skończył i już myślę tylko o rywalizacji z Grekami. Jedziemy z Rafałem oraz całą kadrą, aby zdobyć punkt w Grecji. Pamiętajmy, że jeden punkt daje nam już pewny awans. Chcemy jednak wygrać, by mieć spokojną głowę i wyjść z pierwszego miejsca. Mamy już wypracowane i przygotowane pewne schematy. Skład jest w miarę wykrystalizowany i myślę, że gra reprezentacji może się podobać. Jest fajna dla oka, ale to wynik jest najważniejszy. Liczę, że wrócę do Gdańska już po awansie do mistrzostw Starego Kontynentu.

REKORD LECHII. JEDNO OKNO TRANSFEROWE - 20 NOWYCH PIŁKARZY! OTO ONI


Więcej o:
Komentarze (4)
Bartłomiej Pawłowski: Zagranicznym drukujemy kartki z boiskowymi komendami po polsku
Zaloguj się
  • 1aniolg

    Oceniono 4 razy 4

    Do komentarza Kolegi 0sprawiedliwy jedno dorzucę: Bartek i cała drużyna zacznijcie grać zespołowo, zacznijcie klepać! Z Ruchem wyglądało to tak, jak by obrona i defensywni mieli "kose" z atakiem a pomiędzy formacjami kilometr wolnej trawy.

  • Przemas B. Goode

    Oceniono 1 raz 1

    0sprawiedliwy dobrze gada, mały plus ode mnie za to, że mu, jako jednemu z całej drużyny(!) chciało się być tak dobrym i dać po raz kolejny bodajże kibicowi koszulkę po meczu, taki bogaty klub (ponoć) a piłkarze się trzymają tego jakby tylko 1 komplet na cały sezon mieli

  • 0sprawiedliwy

    Oceniono 26 razy 24

    Bartek szacunek za te słowa, na prawdę po tych słowach masz ode mnie kredyt zaufania na dłuższy okres czasu, aczkolwiek nie będzie on wieczny.
    A moja rada jako kibica, Bartek przestań na siłę udowadniać, że stać Cię na więcej niż pokazujesz do tej pory.
    Widać gołym okiem, że masz potencjał, ale chęć pokazania tego na siłę wiąże Ci nogi i miesza w głowie.
    Graj swoje i dzień w który udowodnisz wszystkim niedowiarkom, że niepotrzebnie Cie skreślali przyjdzie szybciej niż Ci się wydaję.
    Dlatego luz i do przodu i niech jedno czy drugie nieudane zagranie Cię nie zniechęca.
    A przede wszystkim zacznij grać dla klubu kibiców a nie dla własnego wizerunku,bo jeśli pokochasz nasz klub i kibiców oni pokochają Ciebie, a to pierwsze pomoże Ci się szybciej odblokować, a co za tym idzie grać na luzie czego Ci teraz bardzo brakuje.

  • gmk38

    Oceniono 22 razy -14

    Polskiego trenera najlepiej Jerzego Engela !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX