Lechia znów nie zachwyca. Żadnych dobrych ocen za mecz w Bełchatowie

Biało-zieloni mieli po dwutygodniowej przerwie zaprezentować dużo lepszy futbol. Jednak w meczu z GKS Bełchatów znów obserwowaliśmy sporą nieporadność i brak pomysłu na grę. Jak zaprezentowali się poszczególni piłkarze? Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.


Dariusz Trela (3). Trzy celne strzały - po jednym padł gol, po drugim Trela niemal wrzucił sobie piłkę do bramki, przy trzecim wciąż był niepewny. Ręce i klawisze drżą przy interwencjach bramkarza Lechii.

Marcin Pietrowski (2). Popularny "Jedi" na prawej obronie od początku meczu zastąpił Mateusza Możdżenia i... zaprezentował się podobnie do swojego młodszego kolegi w poprzednich meczach. Pietrowski nie upilnował w polu karnym Bartosza Ślusarskiego, który zdobył gola po rzucie rożnym. Jednak koledzy z zespołu w tym meczu na pewno sympatycznemu piłkarzowi nie pomogli.

Rafał Janicki (3). Stoper i kapitan Lechii nie popełnił poważniejszego błędu, ale ogólnym poziomem dostosował się do tego, co prezentował cały zespół z Gdańska.

Mavroudis Bougaidis (3). Potwierdził, dlaczego jest podstawowym stoperem młodzieżowej reprezentacji Grecji, i każe postawić pytanie, dlaczego w poprzednich meczach na tej pozycji występował Tiago Valente, ale tylko do ok. 70. minuty. Po tym czasie obrońca Lechii zaczął się gubić, wyglądało, jakby brakowało mu sił, a i przeciwnicy często niemiłosiernie ogrywali Greka.

Nikola Leković (3). Po lewej stronie obrony Lechii jest już dużo spokojniej. Czekamy jednak na powrót do formy sprzed kontuzji albo jeszcze lepiej, z poprzedniego sezonu.

Daniel Łukasik (3). Aktywny, był tam, gdzie GKS tworzył zagrożenie dla Lechii. Wyglądał dużo lepiej niż w poprzednich meczach. Nie błysnął, ale gra była zdecydowanie poprawna.

Maciej Makuszewski (2,5). Raz zagrał dobrze, po chwili popełnił fatalny błąd. Znów prawy pomocnik biało-zielonych częściej na boisku leżał, niż po nim biegał. W drugiej połowie były piłkarz Tereka Grozny był kompletnie niewidoczny. Na szczęście Bełchatów nie jest zbyt duży, bo inaczej Lechia mogłaby mieć spore problemy z odnalezieniem pomocnika.

Stojan Vranjes (3). Trudno kreować ofensywne akcje, gdy koledzy z zespołu nie pomagają. Vranjes razem z pozostałymi biało-zielonymi zaprezentował wątpliwej jakości futbol.

Filip Malbasić (1,5). Kolejna dziwna decyzja trenera Machado. Albo nie zna swoich piłkarzy, albo ci zupełnie inaczej prezentują się na treningu i potem na boisku. Malbasić był niewidoczny i... po prostu słaby. Od początku drugiej połowy zastąpił go Piotr Wiśniewski.

Kevin Friesenbichler (2,5). Ambitny i chętny do gry, ale niezwykle chaotyczny i bardzo mało wnoszący do gry. Chyba za wcześnie, aby młody Austriak rozpoczynał mecze od pierwszych minut.

Antonio Colak (3). Walczył i potrafił się skutecznie przepychać, ale wyraźnie brakowało podań od pomocników Lechii. Miał dogodną sytuację, ale źle trafił w piłkę i nie zdobył gola.

Piotr Wiśniewski (2,5). Był to powrót doświadczonego piłkarza Lechii po kontuzji. Wniósł dużo więcej niż Malbasić, jednak ustawienie zespołu nie pomagało "Wiśni"

Bruno Nazario, Rafał Grzelczak - grali zbyt krótko, żeby ich ocenić, choć obaj wnieśli sporo. Nazario był waleczny, a Grzelczak zdobył w ostatnich minutach gola dającego Lechii remis.

JAK ONI PIĘKNIE PODAJĄ! TOP 11 ASYST PIŁKARZY LECHII W EKSTRAKLASIE