Sport.pl

Ariel Borysiuk: Pokazaliśmy, że mamy charakter

2:2 z Górnikiem Zabrze, to po ostatnich wynikach Lechii rezultat nienajgorszy. Analizując jednak grę biało-zielonych można żałować zdobyczy tylko jednego punktu. - W końcu nasza gra funkcjonowała. Lepiej późno niż wcale. Jednak zdobyliśmy tylko punkt i nie ma co popadać w huraoptymizm - mówi trojmiasto.sport.pl Ariel Borysiuk.


- Liczę, że humory powrócą, bo nie ma co ukrywać, że byliśmy w lekkim dołku. Mam nadzieję, że po tym meczu w Zabrzu pokazaliśmy, że jeżeli jest koncentracja, to możemy grać w piłkę bardzo dobrze. Oby taka forma zagościła na dłużej, a nie tylko od święta. Mecz z Górnikiem to pewnego rodzaju powrót do żywych po kompromitacji w Stalowej Woli. Był to fatalny mecz i chyba mało kto po nim w nas wierzył. My jednak długo ze sobą rozmawialiśmy, mieliśmy takie mini zgrupowanie, mogliśmy przeanalizować to co się dzieje, bo również zdawaliśmy sobie sprawę, że sytuacja jest gorąca. Pokazaliśmy, że jednak są te charaktery w szatni. Szkoda jednak, że wynik w Zabrzu nie był lepszy - przyznaje Borysiuk.

Wszyscy zawodnicy środka pola zaprezentowali w meczu z Górnikiem wysoki poziom.

- W końcu można powiedzieć, że to wszystko dobrze funkcjonowało. Lepiej późno niż wcale. Dobrze wyglądała ta współpraca. Jednak wszystko się zazębiało od Mateusza Bąka aż po Antonio Colaka. Taki mecz da nam na treningach i potem w kolejnych spotkaniach dodatkowego kopa. Potrzebowaliśmy takiego meczu. Myślę, że każdy z nas zaliczył w Zabrzu indywidualnie jeden z lepszych występów w tym sezonie. Jednak wszyscy się zachwycamy, a z Zabrza wróciliśmy tylko z jednym punktem i nie ma co popadać w huraoptymizm - dodaje piłkarz Lechii. - Często mówi się, że wielu z nas do Gdańska przyjechało tylko, aby wieść spokojne życie, a tak naprawdę, to mocno w nas uderza, bo każdy chce wygrywać. Teraz przed nami ważny mecz dla kibiców, ale i oczywiście dla nas. Przed przerwą reprezentacyjną w końcu trzeba odczarować nasz stadion.

Więcej o: