Sport.pl

Trener Lechii Tomasz Unton: Nie jesteśmy Realem czy Barceloną

- W najbliższych naszych meczach liczy się przede wszystkim korzystny wynik i dyscyplina taktyczna. Ładna dla oka gra musi zejść na dalszy plan. Jeśli ktoś myśli, że Lechia jest jak Real Madryt czy Barcelona, to proponuję zejść na ziemię - mówi przed meczem z Górnikiem Łęczna (piątek, godz. 18) trener Lechii Gdańsk Tomasz Unton.


Konrad Marciński: Udało się panu wyciągnąć wnioski po meczu ze Śląskiem Wrocław, by podobna katastrofa już się Lechii nie zdarzyła?

Tomasz Unton: Dokonujemy analizy każdego spotkania i podobnie było po meczu ze Śląskiem. Pewne rzeczy, który wyniknęły z obserwacji, chcemy jednak zachować dla siebie, dlatego nie zdradzę naszych wniosków. Na pewno nie jest tak, że to spotkanie było w naszym wykonaniu całkowicie złe, a jego odbiór jest negatywny ze względu na wynik, który wypacza ocenę drużyny. Było w tym meczu kilka rzeczy pozytywnych, np. to, że wytrzymaliśmy spotkanie pod względem motorycznym, chociaż 80 minut graliśmy w dziesiątkę. Poza tym statystyki wskazują na to, że prowadziliśmy grę i mimo liczebnego osłabienia atakowaliśmy rywala. Np. w 20. minucie mieliśmy już sześć rzutów rożnych i dwa wolne. Nie było więc aż tak źle, jak wskazuje na to końcowy rezultat.

Po spotkaniu ze Śląskiem mówił pan, że niektórzy zawodnicy po dobrym meczu z Legią w Warszawie poczuli się jak mistrzowie świata. Udało się ich sprowadzić na ziemię?

- Ze swojego doświadczenia wiem, jak to jest, kiedy po dobrym meczu u piłkarza rośnie wiara w siebie. Czasem jednak ta zbytnia ufność we własne możliwości bywa zgubna. Mówiąc te słowa, miałem na myśli to, że mecz sam się nie wygra. Aby móc oczekiwać korzystnego rezultatu, nie wystarczy tylko go chcieć i w niego wierzyć. Trzeba się też nabiegać, walczyć, dać z siebie 100 procent możliwości i koncentracji. Wtedy można myśleć o wygranej.

Trener Śląska Tadeusz Pawłowski przyznał, że sposób na Lechię jest prosty. Gdański zespół jest najgroźniejszy, kiedy może utrzymywać się przy piłce i swobodnie rozgrywać. Kiedy mu ją zabrać, staje się bezradny.

- To, co powiedział trener Pawłowski, to nie jest nic odkrywczego. Sami zdajemy sobie z tego sprawę, że łatwiej i lepiej jest nam grać, kiedy mamy piłkę i możemy rozwinąć się w ataku. Gorzej jest u nas w defensywie. My też analizujemy to, jak grają nasi rywale i co mogą na nas szykować. Trener jest od tego, by to przewidzieć i dobrać odpowiednią taktykę pod przeciwnika. Nie zawsze się to jednak udaje, bo jeśli jest 11 piłkarzy na boisku, to jest też 15 pomysłów na to, jak grać. Zza linii nie na wszystko ma się wpływ, bo można dużo krzyczeć i podpowiadać, ale to od zawodników zależy, co i jak będą robić.

To jak teraz będzie grała Lechia? Na początku sezonu mówiło się o tym, że biało-zieloni mają grać atakiem pozycyjnym i w każdym meczu starać się zdominować przeciwnika.

- Dla mnie liczy się przede wszystkim dyscyplina taktyczna. Nam są potrzebne punkty i widowiskowość musi niestety zejść na dalszy plan. Kibice mają prawo oczekiwać od nas ładnej dla oka gry, ale jeśli ktoś myśli, że Lechia to jest Real Madryt czy Barcelona, to proponuję zejść na ziemię. Można oczywiście dużo mówić o sposobie gry, kreślić różnego typu scenariusze, a często potem nic z tego nie wychodzi. Specyfika polskiej ligi jest taka, że trzeba być mocno przygotowanym motorycznie, a umiejętności nierzadko schodzą na drugi plan. Tak jak mówiłem wcześniej, mecz przede wszystkim trzeba wybiegać. To jest połowa sukcesu.

W meczu w Łęcznej nie będą mogli zagrać Rafał Janicki i Ariel Borysiuk, którzy pauzują za kartki. Jak duże jest to osłabienie dla Lechii?

- Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, jednak są tacy, których zastąpić jest bardzo trudno. I tak jest w tym przypadku. Bardziej kłopotliwe będzie załatanie luk na środku obrony, bo oprócz pauzującego za kartki Janickiego dochodzi kontuzjowany Tiago Valente. Jak widać, nie mamy zbyt dużego pola manewru. Są Adam Dźwigała, Mavroudis Bougaidis, Mateusz Możdżeń [z pierwszym zespołem w tym tygodniu trenował też zawodnik rezerw Rudinilson]. Z tego grona będziemy szukać tych, którzy zastąpią Rafała i Ariela w piątek.

A Marcin Pietrowski? On w swojej karierze miał już epizody gry na środku obrony.

- Marcin to taki typ piłkarza, który poradziłby sobie na różnych pozycjach. W Lechii nie widziałem go już chyba tylko na bramce. Nie róbmy jednak z niego zapchajdziury, bo nie o to tu chodzi.

A co z ofensywą? Antonio Colak po meczu z Górnikiem Zabrze zaciął się i nie może strzelić gola. Z kolei dobrą zmianę ze Śląskiem dał Kevin Friesenbichler, który tuż po wejściu na boisko zdobył bramkę. Jak na liczbę minut, które Austriak spędził na boisku [Friesenbichler zagrał w pięciu meczach ekstraklasy i na boisku przebywał 174 minuty], jego skuteczność jest bardzo wysoka.

- Znam statystyki Kevina, znam też statystyki Antonia. Zarówno jeden, jak i drugi to napastnicy z bardzo dużym potencjałem i jest taka możliwość, że w Łęcznej zagrają we dwójkę. Skupiamy się jednak głównie na tym, by zespół dobrze zbudować od tyłu. Z przodu na szczęście nie mamy takich kłopotów jak w obronie.

Czy bierze pan pod uwagę zmianę bramkarza?

- Biorę pod uwagę różne warianty. Na dzień dzisiejszy nie mamy w Lechii bramkarza, o którym mogę powiedzieć, że jest stuprocentowym numerem 1.

ZWOLNIONY Z LECHII MAREK SZUTOWICZ: ZA MACHADO ZOSTAŁO DUŻO SPIEPRZONE
{"mainEntityOfPage":{"url":"http://www.trojmiasto.sport.pl/sport-trojmiasto/1,111904,16885860,Trener_Lechii_Tomasz_Unton__Nie_jestesmy_Realem_czy.html","@type":"WebPage"},"articleBody":null,"headline":"Trener Lechii Tomasz Unton: Nie jesteśmy Realem czy Barceloną","datePublished":"2014-10-30T07:01:00Z","dateModified":"2014-10-30T10:38:37Z","articleSection":"sport-trojmiasto","description":"- W najbliższych naszych meczach liczy się przede wszystkim korzystny wynik i dyscyplina taktyczna. Ładna dla oka gra musi zejść na dalszy plan. Jeśli ktoś myśli, że Lechia jest jak Real Madryt czy Barcelona, to proponuję zejść na ziemię - mówi przed meczem z Górnikiem Łęczna (piątek, godz. 18) trener Lechii Gdańsk Tomasz Unton.","publisher":{"@type":"Organization","name":"www.trojmiasto.sport.pl","logo":{"url":"http://www.trojmiasto.sport.pl/logos/509.png","name":null,"width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}},"author":{"url":null,"email":null,"name":"rozmawiał Konrad Marciński","@type":"Person"},"@context":"http://schema.org","@type":"NewsArticle","name":"Trener Lechii Tomasz Unton: Nie jesteśmy Realem czy Barceloną","image":[{"url":"https://bi.im-g.pl/im/3e/15/10/z16865086V,Lechia---Slask-1-4--Tomasz-Unton.jpg","name":"Lechia - Śląsk 1:4. Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/81/15/10/z16865153V,Tomasz-Unton--z-lewej--i-Maciej-Kalkowski.jpg","name":"Tomasz Unton (z lewej) i Maciej Kalkowski","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/35/15/10/z16865077V,Tomasz-Unton.jpg","name":"Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/22/15/10/z16865058V,Tomasz-Unton.jpg","name":"Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/20/15/10/z16865056V,Tomasz-Unton.jpg","name":"Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/4a/15/10/z16865098V,Lechia---Slask-1-4--Tomasz-Unton.jpg","name":"Lechia - Śląsk 1:4. Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/03/14/10/z16861699V,Tomasz-Unton.jpg","name":"Tomasz Unton","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}]}
Więcej o: