Tomasz Unton: Przemyślałem pewne rzeczy, ostatnie dni to dla mnie duże doświadczenie

Ostatnie dni nie są łatwe dla trenera Lechii Tomasza Untona. Po porażce z Koroną Kielce oraz kilku niefortunnych wypowiedziach na jego osobę spadła ogromna fala krytyki. - Nie jest mi łatwo, ale czasami trzeba coś takiego przeżyć. Przyjąłem to na klatę, trzeba było przemyśleć pewne rzeczy. Czy to lekcja pokory? Raczej odebrałem to jako duże doświadczenie - mówi Unton.


Lechia w przegranym meczu z Koroną w fatalnym stylu przegrała na PGE Arenie 1:2, a jedną z przyczyn porażki były nieudany eksperyment taktyczny Untona. Do czego zresztą sam po spotkaniu się przyznał. Na dodatek za słowa wypowiedziane przed meczem (podważył jakosć gry zespołu z Kielc) został zbesztany przez szkoleniowca Korony Ryszarda Tarasiewicza.

- Jeśli chodzi o słowa trenera Tarasiewicza, to nie czytałem ich. Dochodziły mnie jakieś słuchy, ale nie czytałem. A co do mojej sytuacji? Wiadomo, że po takich przeżyciach nie jest łatwo, jednak czasami trzeba tego doświadczyć. Takie jest życie, przyjąłem to na klatę, trzeba było przemyśleć pewne rzeczy. Czy to jest dla mnie lekcja pokory? Odebrałem to raczej jako kolejne doświadczenie - przyznaje Unton.

Po spotkaniu z Koroną kontrowersje wzbudziła kolejna wypowiedź trenera Lechii, że ma on dużo pomysłów na zespół, ale nie ma odpowiednich wykonawców. Potem doprecyzował, że chodzi mu o brak konkurencji na niektórych pozycjach.

- I tak jest. Lewy obrońca, prawy obrońca, środkowy obrońca - tu jest brak konkurencji. Uważam, że defensywa to jest nasz największy problem. Kłopotów jest więcej, ale jeżeli mówimy o konstrukcji zespołu, to wiadomo, że nie ma problemów z drugą linią, atakiem, problem jest z tyłu. Potrafimy strzelać bramki, ale tracimy też głupie bramki. To wychodzi zresztą w statystykach, w liczbie straconych bramek [23, więcej straciły tylko Zawisza, Korona oraz Podbeskidzie]. Nie chcę się usprawiedliwiać ani szukać dziury w całym. To, co powiedziałem na konferencji, dotyczyło właśnie tych rzeczy. Zresztą na spotkaniu z kibicami pan Mandziara [osoba w dużej mierze odpowiedzialna w Lechii za transfery] powiedział dokładnie to samo. A co do moich wypowiedzi, każdy ma prawo je oceniać i wyciągać wnioski - zaznacza szkoleniowiec biało-zielonych, który wrócił jeszcze do spotkania z Koroną i niefortunnych pomysłów taktycznych (trzech defensywnych pomocników, Stojan Vranjes na skrzydle).

- To nam nie wyszło, zgadzam się, że był to najsłabszy mecz Lechii od dawna. To nie była z mojej strony akcja dywersyjna, tak można było stwierdzić dopiero po meczu. Ja i zawodnicy chcemy jak najlepiej. Podjęliśmy jakieś ryzyko i to nie wyszło. Gdyby wyszło, opinie byłyby całkiem inne. Czy dalej będę ryzykował? Czasami jest tak, że trening może pewne rzeczy przekłamać, tak było w przypadku meczu z Koroną. W tygodniu na treningach wyglądało to nieźle, ale podczas samego spotkania wyszło inaczej - tłumaczy szkoleniowiec.

Czy według niego zespół w ostatnich czterech meczach odbije się od dna? Czy może jego możliwości są mniejsze, niż wszyscy myśleli, a obecny pułap możliwości, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności (również spaloną ziemię po poprzednim trenerze Joaqumie Machado), jest taki jak w ostatnich tygodniach?

- Nie chcę już wracać do przeszłości. Mamy tu i teraz. Zdaję sobie sprawę że mamy tylko 17 punktów, zdaję sobie sprawę, że oczekiwania kibiców i wszystkich ludzi są większe. Ale ja ciągle uważam, że trwa pewien proces, nic nie dzieje się z dnia na dzień, nic nie przychodzi szybko. Trzeba mieć cierpliwość do pracy, do planu treningowego, do całego makrocyklu, do aklimatyzacji zawodników. Nie chciałbym mówić, co wcześniej było dobre, a co było złe. Ja wierzę w potencjał tych zawodników, są to młodzi ludzie, nieprzypadkowo tutaj trafili. Musi jakiś czas minąć, żeby grali na miarę oczekiwań - podkreśla Unton.

Kilka tygodni temu od właścicieli klubu dostał on zapewnienie, że będzie pracował z zespołem do końca roku. Po ostatnich wydarzeniach nie jest to już takie pewne. Czy obawia się, że lada moment straci pracę?

- To nie do końca pytanie do mnie. Od jakiegoś czasu słyszę, że trwają poszukiwania nowego trenera, że nie zostanie mi przedłużona licencja [w tej chwili ma warunkową do końca roku]. W każdej plotce jest ziarno prawdy, zobaczymy, co przyniesie czas - kwituje Unton.





FUTBOLOWE JAJA, CZYLI NAJDZIWNIEJSZE GOLE LECHII. ZOBACZ, JAK TO WPADŁO


Więcej o: