Mila do Lechii? Walka na pisma - Śląsk odpowiada

Trudno stwierdzić czy Sebastian Mila ostatecznie zagra w Lechii Gdańsk. Wydawało się, że początkowe zamieszanie zostało uporządkowane oświadczeniem gdańskiego klubu, w którym działacze oficjalnie zwrócili się do Śląska o zgodę na prowadzenie rozmów z gwiazdą meczu Polska - Niemcy. Wrocławski klub wciąż dolewa jednak oliwy do ognia.


Historia z zainteresowaniem Lechii Milą trwa od kilku dobrych lat. Biało-zieloni w niemal każdym oknie transferowym sondowali możliwość ściągnięcia piłkarza Śląska do Gdańska. W ostatnim tygodniu temat znów wypłynął, teraz jednak ciężar gatunkowy był dużo większy. Mila miał otrzymać ofertę 5,5-letniego kontraktu z zarobkami około 20 tys. euro miesięcznie (więcej znajdziesz TUTAJ). Sprawę w telewizyjnym wywiadzie potwierdził pełnomocnik zarządu Lechii ds. sportowych Jarosław Bieniuk. Aprobaty na takie praktyki nie wyrazili natomiast przedstawiciele Śląska. Prezes klubu Paweł Żelem przyznał, że oficjalna oferta wykupienia 32-latka z wrocławskiego klubu nie wpłynęła (czytaj TUTAJ).

Oświadczenie Lechii Gdańsk: Staramy się o Sebastiana Milę

Sytuacja zmieniła się w czwartek, kiedy to Lechia w specjalnym oświadczeniu przyznała, że wysłała oficjalną ofertę do Śląska z prośbą o zgodę na prowadzenie rozmów z zawodnikiem. Gdy wydawało się, że sprawa ucichnie, a obie strony dalszą część negocjacji przeprowadzą w zaciszu biur klubowych rzecznik wrocławskiej drużyny ironicznie potwierdził prawdziwość oświadczenia gdańskiego klubu, ponownie wymuszając reakcję na swoich oponentach.

- Lechia odpowiedziała na nasze pismo, proszące o potwierdzenie słów Jarosława Bieniuka o prowadzeniu rozmów z Sebastianem Milą za plecami Śląska. Lechia potwierdziła zainteresowanie piłkarzem i w odpowiedzi złożyła ofertę, za którą można pozyskać utalentowanego juniora Śląska. Niestety, nie wiemy, czy autor pisma może działać w imieniu klubu, gdyż mimo wysokiej funkcji nie figuruje w KRS - poinformował na swoim Twitterze Michał Mazur.

W dalszej "walce" na pisma Śląsk planuje wystosować list, w którym poprosi o wyjaśnienie kwestii związanej z reprezentowaniem Lechii przez osobę, która była autorem pisma z ofertą.

Jest to zastanawiające, gdyż według naszych informacji w KRS-ie znajduje się osoba Adama Mandziary.





BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH


Czy pozyskanie Sebastiana Mili i zaoferowanie mu 5,5-letniego kontraktu byłoby dobrym posunięciem Lechii?