Sport.pl

Piotr Wiśniewski: Pomnika w Starogardzie się nie spodziewam, ale piłkę postawię w domu na honorowym miejscu

Bohaterem meczu Lechii z Piastem Gliwice był Piotr Wiśniewski. Piłkarz pochodzący ze Starogardu Gdańskiego popisał się hat trickiem, który dał jego drużynie pierwsze zwycięstwo od ponad dwóch miesięcy. - To zwycięstwo chcę zadedykować naszym kibicom, którzy ostatnio za naszą sprawą strasznie się nacierpieli - podkreślił Wiśniewski.


Wiśniewski w dwóch meczach z Piastem zdobył w tym sezonie aż pięć goli. A niedzielny hat trick był jego pierwszym w barwach Lechii, w której gra już 10 lat.

- Gdyby tak się dało, to chciałbym cały czas grać z Piastem Gliwice, ten rywal bardzo mi leży [w sumie strzelił temu rywalowi już siedem goli - red.]. Bardzo się cieszę, nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się udało zdobyć trzy bramki w oficjalnym meczu, chyba jeszcze w III lidze w barwach Kaszubii. W Lechii udawało mi się do tej pory zdobyć maksymalnie dwa gole - przypomniał Wiśniewski.

Pomimo dość wysokiego zwycięstwa pomocnik Lechii uważa, że to był dla jego zespołu ciężki mecz.

- Piast ostatnio dobrze punktował, super grali z mocnymi drużynami jak Lech czy Legia. Dosyć nerwowo było w przerwie w szatni, bo kiedy jest 20 sekund do końca, nie możemy grać takiej piłki do środka. Wystarczyło zagrać gdzieś pod linię na walkę i za chwilę sędzia zakończyłby pierwszą połowę [cała sytuacja zakończyło się stratą i w konsekwencji czerwoną kartką dla Mavroudisa Bougaidisa - red.] - zaznaczył pomocnik Lechii.

Według niego najtrudniejsza do strzelenia była pierwsza bramka.

- Na linii strzału było bardzo wielu zawodników, udało mi się posłać piłkę praktycznie w jedyne miejsce, gdzie nikogo nie było. Przy drugim golu chciałem mocno wstrzelić piłkę w pole karne, krzyknąłem nawet do chłopaków, żeby nabiegali na przed bramkarza i się udało. A najbardziej cieszy ten trzeci, bo praktycznie zamknął mecz. Życzę sobie, żeby taką skuteczność prezentować co tydzień, ale nie nazywam się Cristiano Ronaldo - podkreślił Wiśniewski. I dodał:

- Bardzo potrzebowaliśmy takiego meczu. Zwycięstwo chciałbym zadedykować naszym kibicom, bo nacierpieli się ostatnimi czasu za sprawą naszej słabej gry. Koledzy z zespołu mówią, że coś im muszę po takim meczu postawić? Postawię im po drożdżówce. Pomnika w Starogardzie się nie spodziewam, ale piłkę meczową mam ze sobą. Wezmę podpisy od chłopaków i postawię w domu na honorowym miejscu - podsumował bohater Lechii.

LECHIA SKOŃCZY JAK ZAGŁĘBIE? BIAŁO-ZIELONI IDĄ ŚLADAMI MIEDZIOWYCH


Więcej o:
Skomentuj:
Piotr Wiśniewski: Pomnika w Starogardzie się nie spodziewam, ale piłkę postawię w domu na honorowym miejscu
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX