Lechia ma najmłodszy duet stoperów w historii ligi? W sumie 37 lat, mniej niż jeden Malinowski

W drugiej połowie meczu Lechii z Piastem Gliwice parę środkowych obrońców tworzyli w zespole gospodarzy 18-letni Damian Garbacik oraz 19-letni Adam Dźwigała. To prawdopodobnie najmłodszy duet stoperów w historii ekstraklasy, a na pewno w jej najnowszych dziejach. Zresztą Lechia w tym sezonie bije pod tym względem wszelkie rekordy.


W meczu z Piastem w centrum defensywy Lechii przez cały mecz wytrwał tylko absolutny debiutant 18-letni Garbacik, a średnia wieku spadała wraz z kolejnymi zmianami. Jego partnerami byli kolejno 22-letni Rafał Janicki (zszedł z boiska z powodu kontuzji), 21-letni Mavroudis Bougaidis (zobaczył czerwoną kartkę) i w końcu 19-letni Dźwigała. Tak więc w drugiej połowie zagrał chyba najmłodszy duet stoperów w historii ekstraklasy, w sumie Garbacik i Dźwigała mają raptem 37 lat! To mniej niż jeden Marcin Malinowski, podstawowy środkowy obrońca Ruchu Chorzów, który w listopadzie skończył 39 lat.

Zresztą pierwiastek doświadczenia w środku obrony Lechii od początku sezonu dawkowany był przez kolejnych trenerów w niewielkich ilościach. Sezon zaczęła para Tiago Valente (29 lat) - Janicki (22), nie najmłodsza, ale jak na stoperów raczej młodzieżowa (średnia 25,5 roku). A kiedy Portugalczyk wylądował na ławce rezerwowych, to już zrobiło się zupełne "przedszkole". W meczach z GKS Bełchatów, Pogonią Szczecin oraz drugiej połowie meczu ze Śląskiem Wrocław parę stoperów tworzyli Janicki (22) i Bougaidis (21), w spotkaniu z Górnikiem Łęczna średnia wieku jeszcze się obniżyła, bo zagrali Dźwigała (19) z Bougaidisem (21).

Potem, w meczach z Koroną Kielce, Jagiellonią Białystok oraz Podbeskidziem Bielsko-Biała, razem grali Dźwigała (19) z Janickim (22), spotkanie z Piastem zaczęli Garabcik (18) z Janickim (22), aż w końcu w jego trakcie, po wszystkich wspomnianych roszadach, średnia wieku duetu środkowych obrońców (Garbacik - Dźwigała) spadła do 18,5 roku! To pewnie nie tylko rekord polskiej ekstraklasy, taki przypadek trudno byłoby pewnie znaleźć w całej Europie.

Co ciekawe w drugiej połowie meczu z Piastem blok defensywny Lechii tworzyło trzech nominalnych pomocników (Dźwigała, Mateusz Możdżeń, Marcin Pietrowski) oraz kompletny "żółtodziób" Garbacik. Na dodatek gospodarze grali w "10", ale pomimo tego stracili tylko jedną bramkę.

Niewykluczone, że w kolejnym meczu z Lechem w Poznaniu skład obrony będzie identyczny. Janicki doznał w meczu z Piastem wstrząśnienia mózgu i nie wiadomo czy do soboty dojdzie do siebie, natomiast Bougaidis będzie pauzował za czerwoną kartkę.

BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH