Jerzy Brzęczek: Jedziemy do jaskini lwa i to nie jest kurtuazja

Trening piłkarzy Lechii. Jerzy Brzęczek

Trening piłkarzy Lechii. Jerzy Brzęczek (RAFAŁ MALKO)

- Lech na dziś prezentuje wysoką formę, wygrał dwa ostatnie spotkania po bardzo dobrej grze, pokazuje efektowną piłkę. Jedziemy do jaskini lwa i to nie jest żadna kurtuazja - mówi przed sobotnim meczem w Poznaniu trener Lechii Jerzy Brzęczek.


Lech będzie faworytem nie tylko dlatego, że jest wyżej w tabeli, ostatnio prezentuje się dużo lepiej od Lechii i w meczach z gdańskim zespołem od bardzo dawna nie stracił na swoim stadionie punktów, ale również dlatego, że goście będą w tym meczu mocno osłabieni. W Poznaniu nie zagrają kontuzjowani Rafał Janicki i Maciej Makuszewski, a za żółte kartki pauzować będzie Mavroudis Bougaidis.

- To będzie szansa dla tych, którzy wcześniej nie otrzymali ode mnie szansy i mogą czuć się troszeczkę niedowartościowani - mówi trener Brzęczek w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Mamy szeroką kadrę, a ci co grali do tej pory mniej, teraz mogą pokazać się w starciu z przeciwnikiem, który jest bardzo wymagający i znajduje się w wysokiej dyspozycji - podkreśla szkoleniowiec Lechii.

Na swoją szansę czekają m.in. Portugalczyk Tiago Valente oraz Serb Danijel Aleksić.

- To zawodnicy, którzy do tej pory u mnie nie zagrali i teraz na pewno są brani pod uwagę przy ustalaniu składu na spotkanie w Poznaniu. Ciągle powtarzam piłkarzom, że na boisko może wybiec ich tylko jedenastu, kolejnych siedmiu siada na ławce, wszyscy do kadry meczowej się nie załapią, bo to niemożliwe. Cały czas apeluję do tych niegrających, żeby zawsze byli przygotowani i że w każdej chwili mogą dostać szansę. Obecna sytuacja pokazuje, jak ważna jest szeroka kadra, dzięki czemu jest kim zastąpić kontuzjowanych i pauzujących za kartki - zaznacza Brzęczek.

Lechia na pewno nie będzie faworytem meczu w Poznaniu, czy to może być dla piłkarzy jakieś ułatwienie?

- Lech na dziś prezentuje wysoką formę, wygrał dwa ostatnie spotkania po bardzo dobrej grze, m.in. w Krakowie z Wisłą, jest bardzo groźny u siebie, pokazuje efektowną piłkę. Jedziemy do jaskini lwa i to nie jest kurtuazja, ale nie mamy nic do stracenia. Ja osobiście mam duży szacunek dla klubu z Poznania, kiedyś miałem przyjemność tam grać, mam też wielki szacunek do Macieja Skorży, dla mnie jednego z najlepszych trenerów w Polsce. Nie ma wątpliwości, że czeka nas trudny test, pokaże on, w którym miejscu obecnie się znajdujemy - przyznaje szkoleniowiec Lechii.

Jego piłkarze będą musieli zwrócić baczną uwagę na swojego niedawnego kolegę klubowego Zaura Sadajewa, który ostatnio prezentuje niezłą formę. Przed pierwszym meczem obu drużyn ówczesny trener Lecha Mariusz Rumak mówił, że jedną z podstawowych kwestii przed meczem z Lechią miało być szybkie wyeliminowanie z gry właśnie Sadajewa. To się udało, prowokowany Rosjanin pod koniec pierwszej połowy wyleciał z boiska za brutalny faul na Łukaszu Trałce, co okazało się przełomowe dla losów meczu (do przerwy Lechia prowadziła 1:0, w drugiej połowie Lech wbił dwie bramki i wygrał 2:1). Czy piłkarze Lechii zastosują wobec Sadajewa podobną taktykę w sobotę?

- Na pewno będziemy rozmawiać z piłkarzami na temat różnych zadań taktycznych, ale przede wszystkim musimy koncentrować się na naszej grze. Oczywiście wiem, jakie są mocne i słabe strony Lecha, ale najważniejsze jest to, jak my zaprezentujemy się w Poznaniu. Jeśli nie będziemy potrafili utrzymywać się przy piłce i grać swojej gry, to wtedy szanse na realizację naszych zadań będą niewielkie - podkreśla trener Brzęczek.

W drugiej połowie ostatniego meczu na środku obrony Lechii grał chyba najmłodszy duet stoperów w historii polskiej ligi: 19-letni Adam Dźwigała oraz 18-letni Damian Garbacik. Niewykluczone, że obaj znajdą się w wyjściowym składzie na mecz z Lechem, chociaż jednego z nich może zastąpić Valente.

- Nie sprawdzałem statystyk, nie wiem, czy to najmłodszy duet stoperów w historii, ale to była po części sytuacja wymuszona kontuzjami i kartkami. Uważam, że Dźwigała i Garbacik poradzili sobie dosyć poprawnie, oczywiście popełniali swoje błędy, ale na tym etapie kariery to normalne. Swoje błędy trzeba popełnić, ważne, żeby potem wyciągnąć z nich wnioski. Co do ustawienia środka obrony mamy już jakąś koncepcję, ale ostatni mecz pokazał, że założenia założeniami, a potem i tak trzeba być elastycznym i w miarę szybko reagować - zaznacza szkoleniowiec Lechii, który odniósł się także do dalszych losów testowanego w tym tygodniu Tomasza Lisowskiego, byłego piłkarza m.in. Korony Kielce i Pogoni Szczecin. Obecnie jest on wolnym zawodnikiem.

- Zdajemy sobie sprawę, że mamy trochę problemów z lewą obroną, stąd decyzja, aby zobaczyć Tomka w treningu. Jest po kontuzji, ale ma swoje umiejętności i swoją pozycję w lidze. Trudno jest ocenić zawodnika po kilku dniach, z drugiej strony Tomek nie jest postacią anonimową. Znam jego wartość i umiejętności. Po meczu z Lechem porozmawiamy z nim i podejmiemy decyzję co dalej - wyjaśnił Brzęczek.

KARUZELA TRENERSKA W LECHII - DZIEWIĘCIU SZKOLENIOWCÓW W 3 LATA, PIĘCIU W TYM ROKU!


Zobacz także
  • W towarzyskim meczu reprezentacji do lat 18 Polska uległa w Gdańsku Anglii 1:4. Z prawej Oktawian Skrzecz Dobry występ Oktawiana Skrzecza w Młodzieżowej Lidze Mistrzów [WIDEO]
  • Urazy głowy. Janicki nie był pierwszy. Zobacz dramatyczne momenty na boiskach ekstraklasy [WIDEO]
  • Damian Garbacik Lechia ma najmłodszy duet stoperów w historii ligi? W sumie 37 lat, mniej niż jeden Malinowski

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa