Sport.pl

Dźwigała o najmłodszym duecie stoperów w lidze: Nie mamy żadnych kompleksów, z Damianem grało mi się bardzo dobrze

19-letni Adam Dźwigała wraz z o rok młodszym Damianem Garbacikiem, w drugiej połowie meczu Lechii z Piastem Gliwice stworzyli bodaj najmłodszy duet stoperów w historii ekstraklasy. - Nie czuliśmy się z tego powodu nieswojo, nie mamy kompleksów. Myślę, że wywiązaliśmy się ze swoich obowiązków, a z Damianem grało mi się bardzo dobrze - mówi ten bardziej doświadczony Adam Dźwigała. Czy w sobotnim meczu z Lechem znów zagrają obok siebie?


W wielu meczach Lechii w tym sezonie średnia wieku duetu stoperów "kręciła" się koło 20 lat, ale w drugiej połowie spotkania z Piastem pobite zostały chyba wszelkie rekordy. Średnia wieku Dźwigały i Garbacika wynosi bowiem zaledwie 18,5 roku!

- Nie czuliśmy się z tego powodu nieswojo, nie mamy kompleksów - podkreśla Dźwigała w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Sytuacja tak się ułożyła, że było nam dane razem zagrać i myślę, że po części wywiązaliśmy się ze swoich obowiązków, bo Piast nie stworzył sobie wielu jakichś supersytuacji. Dobrze mi się współpracowało z Damianem, mamy ze sobą dobry kontakt, ale wiemy też, że przed nami dużo pracy. Wcześniej na środku obrony zdarzało nam się zagrać razem tylko na treningach, kiedy występowaliśmy w zespole rezerw to Damian grał w obronie, a ja na środku pomocy - przypomina Dźwigała.

W meczu z Lechem trener Jerzy Brzeczek znów może postawić na dwójkę młokosów, ale też jednego z nich może zastąpić dużo bardziej doświadczony, 29-letni Tiago Valente

- Nie wiem, czy w Poznaniu znów zagramy razem z Damianem. Wiem, że Tiago jest brany pod uwagę na mecz z Lechem. Zobaczymy jaką decyzję podejmie trener - zaznacza piłkarz pozyskany z Jagiellonii Białystok.

W dotychczasowych meczach widać było, że pozycja środkowego obrońcy to jeszcze nie do końca jest jego świat. Zanim przyszedł do Lechii częściej występował on w pomocy.

- Środek obrony to specyficzna pozycja. Trzeba na niej regularnie grać, przyzwyczajać się i łapać te wszystkie nawyki. Dopóki będę na niej występował, będę robił wszystko, żeby robić postępy. Podpatruję Rafała Janickiego jak on się ustawia, jak zachowuje się w poszczególnych sytuacjach, to dla mnie duża nauka. Ale ja też zaliczyłem już trochę meczów na tej pozycji i myślę, że z każdym kolejnym będzie coraz lepiej - podkreśla Dźwigała.

W meczu z Lechem obrońców Lechii czekają ciężkie starcia z niedawnym kolegą klubowym Zaurem Sadajewem.

- Szykujemy się na ostrą walkę. Rozmawiałem z Damianem na ten temat, on zdążył z nim dłużej potrenować, ja trochę krócej. Ale jak grałem w Jagiellonii, to też miałem z nim do czynienia i wiem, że to naprawdę silny i dobry piłkarz. Zapowiadają się ciężkie pojedynki, ale na pewno się ich nie boimy. Ja chciałbym zagrać przeciwko Zaurowi, kiedy był jeszcze w Lechii dobrze się rozumieliśmy, lubiliśmy się. Czy będziemy go prowokować? To wyjdzie w praniu, do tej pory dostał w Lechu cztery żółte kartki i żadnej za faul. Taki to już charakter - śmieje się młody obrońca Lechii.

Według niego po zwycięstwie z Piastem nastroje w zespole mocno się poprawiły i wszyscy liczą, że uda się przełamać niemoc Lechii w wyjazdowych meczach z Lechem (od powrotu do ekstraklasy same porażki).

- Czasem tak jest, że zespołowi na jakimś stadionie wybitnie nie idzie. Mam nadzieję, że w sobotę przełamiemy tę barierę. Mecz z Piastem dał nam zastrzyk optymizmu, po ponad dwóch miesiącach bez zwycięstwa był on dla nas niezbędny. W tym tygodniu było na pewno trochę inaczej, głowy poszły do góry, nabraliśmy większej wiary i to widać gołym okiem. Trzeba to potwierdzić w Poznaniu - podsumowuje Dźwigała.

BURKINA FASO, GABON, PERU I INNE. SPRAWDŹ JAK MULTIKULTUROWA JEST POLSKA LIGA


Więcej o:
Skomentuj:
Dźwigała o najmłodszym duecie stoperów w lidze: Nie mamy żadnych kompleksów, z Damianem grało mi się bardzo dobrze
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX