Dariusz Formella: Jestem arkowcem i gol przeciwko Lechii smakuje znakomicie

Napastnik Lecha Poznań Dariusz Formella zdobył jedyną bramkę w meczu z Lechią Gdańsk. Jak sam podkreślił, ten gol był dla niego bardzo ważny ze względu na przywiązanie do Arki Gdynia. - Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego prezentu na święta - cieszył się 19-latek.
O Formelli było głośno, gdy niespodziewanie w lutym sezonu 2012/13 zdecydował się na grę w Lechu. Miał do tego prawo, gdyż skończył 18 lat i zgodnie z obowiązującymi zasadami mógł podpisać swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Mimo propozycji pozostania w Arce wybrał ofertę "Kolejorza". Takim obrotem sprawy byli zaskoczeni ówczesny dyrektor sportowy Arki Michał Globisz oraz trener Paweł Sikora, który szykował Formellę do gry w pierwszym składzie (więcej TUTAJ).

18-letni wówczas piłkarz w rundzie jesiennej zagrał w siedmiu meczach Arki w I lidze. Wchodził głównie w końcówkach spotkań. W zimowych sparingach pokazał jednak, że jest w dobrej formie, w sparingach strzelił cztery gole.

W Lechu długo nie mógł się odnaleźć. Z początku grywał w rezerwach, a w ekstraklasie wchodził na końcówki spotkań. Sezon 2013/14 zakończył, mając rozegranych ledwie 113 minut w najwyższej klasie rozgrywkowej. A do tego pięć minut w Lidze Europejskiej i 15 minut w Pucharze Polski.

Jego czas miał dopiero nastąpić. Jeszcze początek obecnego sezonu tego nie zwiastował. Trener Mariusz Rumak nie dawał mu za wielu szans (grał 68 minut w 1. kolejce z Piastem Gliwice, a potem już coraz mniej - wszedł na ostatnią minutę spotkania z Lechią Gdańsk oraz na końcówkę meczów z Cracovią Kraków i Jagiellonią Białystok). Jednak z czasem nowy szkoleniowiec Lecha Maciej Skorża (pod koniec sierpnia zastąpił Rumaka) zaczął coraz częściej sięgać po zdolnego chłopaka z Redy (zaczynał w Jedynce Reda), który prawdziwe szlify przeszedł dopiero w Arce. Tam okrzepł, a 8 lipca 2012 roku zdobył z drużyną juniorów starszych gdyńskiego klubu mistrzostwo Polski.

Formella prawdziwej szansy w Lechu doczekał się w prestiżowym meczu z Legią. Wykorzystał braki kadrowe "Kolejorza", a w 39. minucie podwyższył prowadzenie poznaniaków. Tym golem wysłał sygnał, że warto na niego stawiać. No i Skorża zaufał mu - umiejętnie dysponując siłami 19-latka, wpuścił na boisku od początku z Wisłą Kraków, posłał także do boju przeciwko Lechii. I ten strzelił jedyną bramkę, gdy w 32. minucie strzałem w krótki róg pokonał Mateusza Bąka. Po bramce pokazał "A", a miało to związek z klubem, w którym się wychował. Kto wie czy nie było to najważniejsze trafienie 19-letniego napastnika w dotychczasowej karierze.

- Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego prezentu na Święta. Jestem arkowcem i gol przeciwko Lechii smakuje znakomicie. W juniorach Arki ani razu nie udało mi się wygrać z Lechią i dziś to sobie odbiłem. W dodatku zdobyliśmy bardzo istotne 3 punkty i wciąż mamy szansę na mistrzostwo - mówił Formella w rozmowie z lechpoznan.pl.

- Nie mam pretensji do Keity o zmarnowanie mojego podania. W ostatnim meczu ja zabrałem asystę Luisowi, a dziś to mnie zabrano. Nie myślę jednak o założeniu sprawy w sądzie - dodał piłkarz Lecha, mając na myśli sytuację z początku meczu, kiedy ładnie obsłużył podaniem kolegę w drużyny, a ten przegrał pojedynek sam na sam z Bąkiem.

KUPCEWICZ O ARCE: NIŻSZY BUDŻET NIE USPRAWIEDLIWIA JEJ GRY