Mateusz Możdżeń: W pierwszej połowie przestraszyliśmy się Lecha

Piłkarz Lechii Mateusz Możdżeń po raz pierwszy w karierze zagrał w Poznaniu przeciwko Lechowi, czyli klubowi, w którym spędził ponad sześć lat. - Nie był to powrót przez duże ?P? - przyznał zawodnik biało-zielonych.
Możdżeń zaprezentował się w meczu z Lechem przeciętnie, nie był może najsłabszym piłkarzem Lechii, ale niczym specjalnym się też nie wyróżnił. Po spotkaniu był zawiedziony postawą całego zespołu.

- Szczególnie w pierwszej połowie cofnęliśmy się na swoją połowę, chyba przestraszyliśmy się Lecha. W drugiej połowie trochę lepiej to wyglądało, ale i tak niezbyt kolorowo. Nie mieliśmy żadnych sytuacji, może brakowało ostatniego podania, bo parę razy byliśmy pod bramką Lecha. Jednak gdyby gospodarze wykorzystali swoje sytuacje, to mogli wygrać wyżej - przyznał Możdżeń przed kamerami Canal+.

Piłkarz Lechii odniósł się również do nieudanej jesieni w wykonaniu Lechii.

- To była nie najlepsza runda, liczyliśmy na więcej, ale wiele rzeczy póki co nie przynosi efektu. Może dobrze, że nadeszła zima, bo teraz na pewno będą jakieś ruchy w zespole. Czy przyczyną naszych niepowodzeń był brak zgrania? Na pewno też, ale nie tylko. W Lechu w ciągu pięciu lat [w drużynie seniorów] miałem trzech trenerów, a tu w ciągu czterech miesięcy też mam trzech trenera. Pierwszy raz widzę takie rzeczy - podkreślił Możdżeń.

KARUZELA TRENERSKA W LECHII - DZIEWIĘCIU SZKOLENIOWCÓW W 3 LATA, PIĘCIU W TYM ROKU!