Krzysztof Stanowski: Lechia to drużyna-żart

Przegląd prasy. - Lechia okazała się drużyną-żartem. Wystarczy napisać, że zdobyła tyle samo punktów, ile zrobiła transferów - pisze na łamach "Przeglądu Sportowego" Krzysztof Stanowski.
Postawa Lechii w rundzie jesiennej ekstraklasy to jedno z największych rozczarowań. Drużyna, która miała obok Legii Warszawa i Lecha Poznań nadawać ton rozgrywkom ligowym, po 19 meczach jest w dolnej ósemce w tabeli i ma tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową (analiza rundy jesiennej w wykonaniu Lechii TUTAJ).

O rozczarowaniu postawą Lechii pisze także Krzysztof Stanowski w "Przeglądzie Sportowym". Jego zdaniem największy wpływ na niepowodzenia Lechii miała zbyt duża liczba transferów.

- Sam dałem się im zwieść i sam przez moment sądziłem, że w Trójmieście już w tym sezonie powstanie poważna ligowa drużyna. Koncepcja wrzucania do wózka w supermarkecie wszystkich produktów z półek czasami może poskutkować zebraniem składników na całkiem smaczną ucztę, ale zazwyczaj kończy się tym, że przy kasie trzeba zapłacić za mnóstwo niepotrzebnych rzeczy, na przykład cztery płyny do płukania tkanin i osiem damskich dezodorantów - pisze Stanowski. - Lechia okazała się drużyną-żartem. Wystarczy napisać, że zdobyła tyle samo punktów, ile zrobiła transferów (przy czym chyba mylny jest wniosek, że gdyby zrobiła o dwa transfery więcej, to miałaby o dwa punkty więcej). Spośród wszystkich nowych zawodników sprawdził się jedynie Colak, chociaż i on nie trzęsie tymi rozgrywkami - dodaje felietonista "Przeglądu Sportowego".

Więcej w Przeglądzie Sportowym

BURKINA FASO, GABON, PERU I INNE. SPRAWDŹ JAK MULTIKULTUROWA JEST POLSKA LIGA