Sport.pl

Radosław Gilewicz: Ściągnięcie Mili to mądry ruch Lechii. Poza tym kto bogatemu zabroni?

- Widać, że w tym okienku transferowym w Lechii postawili na jakość. Chcą też przywrócić w szatni odpowiednią hierarchię - bo latem została ona zachwiana - i wprowadzić do niej trochę więcej polskości. Dotychczasowe ruchy są bardzo trafione, ale absolutnie nie pompowałbym balonika, bo po kolejnych zmianach zespół nie zacznie świetnie funkcjonować na pstryknięcie palca - mówi były reprezentant Polski ekspert NC+ i Eurosportu Radosław Gilewicz.
W zimowym okienku transferowym na królową polowania znów wyrasta Lechia, która do tej pory zakontraktowała Sebastiana Milę, Jakuba Wawrzyniaka, Grzegorza Wojtkowiaka oraz reprezentanta Litwy Donatasa Kazlauskasa. Początkowo podobnie było latem, ale w pewnym momencie transferowe szaleństwo wymknęło się spod kontroli (w sumie przyszło aż 20 zawodników). Teraz władze gdańskiego klubu działają inaczej.

- Widać, że teraz w Lechii postawiono bardziej na jakość - mówi Gilewicz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. - Po tym, co stało się latem, zespół nie był w stanie dobrze funkcjonować, na dodatek sporo piłkarzy, jak np. Bartłomiej Pawłowski, cały czas szukało formy i nie wiadomo, czy w końcu ją znajdą. Miałem wrażenie, że Lechia kupowała piłkarzy jak leci. Ktoś rzucił jakieś nazwisko i od razu była decyzja - dobra, bierzemy. Bez jakiejś większej refleksji, czy dany zawodnik jest potrzebny w drużynie. Teraz działania poszły w innym kierunku. Widać, że szefowie klubu chcą przywrócić w szatni odpowiednią hierarchię - bo latem została ona zachwiana - i wprowadzić do niej trochę więcej polskości. Dotychczasowe ruchy są bardzo trafione, ale absolutnie nie pompowałbym balonika, bo po kolejnych zmianach zespół nie zacznie świetnie funkcjonować na pstryknięcie palca - podkreśla Gilewicz.

Najwięcej emocji wzbudziło oczywiście zatrudnienie Mili. Za piłkarza, który w tym roku kończy 33 lata, Lechia wyłożyła ponad milion złotych i zaproponowała długi kontrakt.

- Ja uważam, że Lechia zrobiła bardzo mądry ruch, a wszystkim, którzy z różnych względów podważają sens tego transferu, mogę odpowiedzieć nieco ironicznie: a kto bogatemu zabroni? W Lechii brakowało takiego piłkarza, klasycznego reżysera gry, naturalnego lidera zespołu na boisku, a pewnie i poza nim. A przy tym kogoś, z kim identyfikowaliby się kibice. On w tej chwili ma swoje pięć minut, jest w bardzo wysokiej dyspozycji. Na dodatek, co wiem też z własnego doświadczenia, Sebastian wchodzi teraz w fajny dla piłkarza wiek - oczywiście jeśli zdrowie dopisuje. Ma już niezbędne doświadczenia, ogromną boiskową wiedzę, pewność siebie, wiarę we własne umiejętności. Dzięki temu może rzeczywiście poprowadzić Lechię do dużych wyników, wybudzić ją z letargu, a dodatkowo przy nim mogą się też rozwinąć inni piłkarze. Myślę, że władze gdańskiego klubu, zatrudniając Sebastiana, brali te wszystkie aspekty pod uwagę - zaznacza Gilewicz.

Mila wzmógł rywalizację w i tak już silnej ofensywie Lechii, jednak główne działania poszły w kierunku wzmocnienia linii defensywnej gdańskiego zespołu.

- Nie ma się co dziwić, bo jesienią Lechia traciła głupie, wręcz frajerskie bramki. Wawrzyniak i Wojtkowiak to piłkarze po swoich przejściach, ale jak na warunki polskiej ekstraklasy są gwiazdami. Cały czas liczą na występy w reprezentacji Polski i na pewno będą chcieli udowodnić, że stać ich na grę na wysokim poziomie. Warto jednak zauważyć, że szczególnie w formacji defensywnej musi minąć trochę czasu, zanim zawodnicy się ze sobą zgrają, wypracują schematy, automatyzmy zachowań, np. przy asekuracji. Myślę, że trener Brzęczek na początku skupi się przede wszystkim właśnie na tym aspekcie. W ofensywie Lechia ma na tyle dużo jakości, że czasami wystarczy jedna czy dwie akcje, żeby z niczego zdobyć bramkę. A nad grą w obronie trzeba naprawdę mocno popracować - zauważa były reprezentant Polski. I dodaje:

- Reasumując, Lechia jak na polskie warunki pozyskała dwie gwiazdy i jedną megagwiazdę i z pewnością ma potencjał, żeby awansować do "8". Ale wbrew pozorom będzie to trudne zadanie. Ten zespół znów trzeba niemal od nowa ułożyć, to może trochę potrwać. Paradoksalnie, jeśli już uda się awansować do górnej "8", to tam może być już łatwiej. Raz, że odpadnie stres związany z walką o utrzymanie, a dwa, zespół będzie już dużo lepiej zgrany. Tak jak już jednak mówiłem, trzeba być bardzo ostrożnym z nadmiernym optymizmem - podsumowuje Gilewicz.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o:
Komentarze (2)
Radosław Gilewicz: Ściągnięcie Mili to mądry ruch Lechii. Poza tym kto bogatemu zabroni?
Zaloguj się
  • hybryda139

    Oceniono 23 razy 19

    Mam nadzieje ze teraz Lechia będzie grała dobrze ponieważ ma takich zawodników Mila,Wawrzyniak,Wojtkowiak
    Lechia moze teraz żyć a nie umierać ......

  • gmk38

    Oceniono 17 razy -9

    Jeszcze wolakiewicza do srodka obrony albo dla konkurencji w defensywie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX