Sport.pl

Gerson: Nie jestem jeszcze gotowy na 90 minut

Brazylijski środkowy obrońca Gerson, który jako ostatni dołączył do drużyny Lechii Gdańsk, w ostatnim meczu z Wisłą Kraków zdążył zadebiutować w biało-zielonych barwach w ekstraklasie. 23-letni Brazylijczyk wszedł w doliczonym czasie gry. Jak podkreśla piłkarz Lechii, nie jest jeszcze gotowy do gry przez 90 minut.


Gerson do Lechii trafił po licznych wojażach po europejskich klubach. Mimo młodego wciąż wieku zaliczył już PSV Eindhoven, rezerwy Atletico Madryt, austriacki Kapfenberg, Rapid Wiedeń, Ferencvaros Budapeszt, a ostatni rok spędził w Rumunii w Petrolul Ploiesti.

- Swój najlepszy dotąd czas na europejskich boiskach spędziłem w Rapidzie. Tam też zagrałem w europejskich pucharach - mówi Gerson w rozmowie z gazetą Lechista - oficjalnym wydawnictwem gdańskiego klubu. - Wtedy dostałem propozycję od znanego także w Gdańsku trenera Ricardo Moniza, który właśnie objął Ferencvaros. Ściągnął mnie na Węgry, bo znał mnie z ligi austriackiej, gdzie prowadził z sukcesami Red Bull Salzburg. Bardzo dobrze go wspominam. Nie tylko z powodów szkoleniowych, ale także czysto ludzkich. To wspaniały człowiek z mentalnością zwycięzcy, którą zaszczepia u zawodników - dodaje Gerson.

Po odejściu z Ferencvarosu Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem trafił do Rumunii, a stamtąd do Lechii. Jak Gerson wspomina swój debiut przeciwko Wiśle?

- Stadion jest śliczny, kibice głośni i spisali się na medal. Jedyne, na co można było narzekać, to stan boiska. Ale najważniejsze, że wygraliśmy, więc i to niedociągnięcie zeszło na dalszy plan - zaznacza Gerson.

Nowy piłkarz Lechii przyznaje, że nie jest jeszcze gotowy do gry przez 90 minut.

- Mam trochę zaległości, bo przed przyjazdem do Lechii trenowałem indywidualnie w Brazylii, a to nie to samo co z zespołem. Potrzebuję przede wszystkim jak najwięcej treningów i gry. Dlatego cieszę się, że rozgrywałem całe mecze w spotkaniach kontrolnych. Jestem w zespole nowy i muszę pracować na swoją pozycję. Ale chcę przede wszystkim wykonywać swoją robotę. Niezależnie od tego, ile szans dostanę od trenera - wyjaśnia obrońca Lechii.

MILA I MASŁOWSKI NIE SĄ PIERWSI. HITOWE TRANSFERY POMIĘDZY POLSKIMI KLUBAMI


Więcej o: