Sport.pl

Piotr Grzelczak: Szczęście dopisywało dziś bramkarzowi Zawiszy, brakowało centymetrów, żeby zdobyć gola

- No nie chciała dziś piłka wpaść nam do bramki, ja szczególnie żałuję tego strzału w poprzeczkę - mówił po meczu Piotr Grzelczak, który praktycznie jako jedyny piłkarz Lechii realnie zagrażał bramkarzowi Zawiszy Grzegorzowi Sandomierskiemu.


"Grzelu" oddał trzy groźne strzały. Jeden z nich obronił bramkarz Zawiszy, drugi trafił w poprzeczkę, a trzeci - oddany w sytuacji sam na sam z Sandomierskim - przeleciał minimalnie nad bramką.

- Na pewno zabrakło nam dziś szczęścia, mieliśmy sytuacje, ale piłka jakoś nie chciała wpaść do bramki - mówił po meczu skrzydłowy Lechii. - Kurczę, najbardziej żałuję tego strzału w poprzeczkę, chociaż w końcówce miałem lepszą sytuację. Musiałem szybko podjąć decyzję, co zrobić, i zdecydowałem się na lob, zabrakło może 15-20 centymetrów. Trzeba przyznać, że bramkarzowi Zawiszy fart dziś sprzyjał - podkreślił Grzelczak, który chwalił zespół z Bydgoszczy.

- Postawili twarde warunki, podejrzewaliśmy, że to będzie trudniejszy mecz niż z Wisłą. Boisko na pewno przeszkadzało w grze, ale było równe dla obu zespołów i na pewno nie ono było przyczyną tego, że nie udało się nam wygrać - podsumował Grzelczak.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o:
Komentarze (2)
Piotr Grzelczak: Szczęście dopisywało dziś bramkarzowi Zawiszy, brakowało centymetrów, żeby zdobyć gola
Zaloguj się
  • mr.by

    Oceniono 1 raz 1

    Pierdu,pierdu grać jak trzeba a nie szczęście.

  • ttoorroo05

    Oceniono 3 razy 1

    Czy ta sredniowieczna Bolandia musi wszystko opierac na szczesciu zabobonach?

    Szczesienie hu,j,do reki nie wezmies.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX