Sport.pl

Bogusław Kaczmarek: Lechia szuka jakości i stylu, ale tego spieprzyć się nie da!

- Mówiłem przed startem rundy wiosennej, że Lechia będzie trzecią siłą ekstraklasy po Legii oraz Lechu i zdania nie zmieniam. Co prawda na razie od gry lepsze są wyniki, a zespół cały czas szuka jakości i stylu, ale tego spieprzyć się nie da! Już po rundzie zasadniczej zespół powinien być na 5.-6. miejscu, a potem wszystko zdarzyć się może - mówi były trener biało-zielonych Bogusław Kaczmarek.


Tomasz Osowski: Jak oceni pan pierwsze cztery tegoroczne mecze w wykonaniu Lechii?

Bogusław Kaczmarek: Przed startem rundy wiosennej podkreślałem, że Lechia będzie trzecią siłą ekstraklasy po Legii oraz Lechu i zdania nie zmieniam. Mówiłem również, że już po czterech meczach gdański zespół wejdzie do pierwszej "8". Byłoby tak, gdyby Lechia odniosła zwycięstwo w jednym z dwóch zremisowanych meczów - z Zawiszą albo Ruchem - a to bezwzględnie były spotkania do wygrania. Jednak nie da się ukryć, że największy pozytyw to póki co właśnie wyniki, bo jeśli chodzi o grę, to w przeszłości wielokrotnie widziałem lepszą Lechię i to z różnymi trenerami. To absolutnie nie jest przytyk do Jerzego Brzęczka, bo zarówno w stosunku do niego, jak i zespołu potrzeba cierpliwości. Na razie, to co niektórzy piłkarze lepiej niż na boisku wypadają na ściance, kiedy wypowiadają się do mediów. Drużyna cały czas poszukuje jakości i stylu, ale są pewne symptomy, które sprawiają, że można z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Jakie to symptomy?

- Naprawdę solidnie wygląda cały defensywny układ, szczególnie teraz, kiedy do składu wskoczył Gerson. Ja już zwróciłem na niego uwagę podczas meczu z Wisłą, kiedy wszedł na boisko na dosłownie kilka minut. Kiedy goście desperacko szukali wyrównującej bramki i wrzucali piłkę w pole karne, Brazylijczyk wygrał trzy kluczowe pojedynki główkowe - o ile dobrze pamiętam dwa z Arkiem Głowackim i jeden z Pawłem Brożkiem. W meczu z GKS Bełchatów, poza jednym błędem komunikacyjnym z Rafałem Janickim [w świetnej sytuacji znalazł się wówczas Arkadiusz Piech] potwierdził swoje walory. Takiego środkowego obrońcy Lechii bardzo brakowało - wyważonego, świetnie czytającego grę, co ważne lewonożnego, potrafiącego wyprowadzić piłkę, rozegrać ją po odbiorze. Ta jego lewa noga jest taka trochę wykrzywiona, jak kiedyś u Garrinchy [legenda brazylijskiej piłki, w latach 50. i 60. reprezentant kraju], przypomina laskę do hokeja na trawie. Nie ma wątpliwości, że zespół potrzebował takiego gościa.

Coraz bardziej krzepnie też wspomniany Janicki, który wyrasta na czołowego obrońcę ligi.

- Dokładnie, cały blok defensywny - włączam w to Ariela Borysiuka, który jeszcze nie osiągnął poziomu sprzed wyjazdu za granicę, ale jest na dobrej drodze - to taka fajna mieszanka. Olbrzymie doświadczenie Wojtkowiaka i Wawrzyniaka i coraz lepiej spisujący się przy nich młodsi zawodnicy. Co do Janickiego to oprócz gry w obronie podobają mi się te jego ofensywne wypady. Tu procentuje okres kiedy jako trener Lechii wystawiałem go na boku obrony. On się wtedy uczył, robił błędy, a ja za to obrywałem po głowie. Ale taka była moja rola, teraz Rafał zbiera owoce.

Nie zaskoczyły pana zmiany w wyjściowym składzie na mecz z GKS Bełchatów. Bruno Nazario zastąpił chyba najrówniejszego do tej pory piłkarza Lechii Piotra Grzelczaka, a Stojan Vranjes Daniela Łukasika.

- Piotrek w trzech pierwszych meczach był najbardziej widocznym i efektywnym piłkarzem Lechii. Tymczasem Nazario to póki co chłopak na gwarancji, dopiero uczy się grać w piłkę. Ma przebłyski, ale na razie niewiele pomaga zespołowi. Z kolei Vranjes w momencie przyjścia Mili zdał sobie sprawę, że zrobiło się dla niego za ciasno i mocno siadło mu morale. I to widać na boisku.

A kogoś brakowało panu w dotychczasowych meczach.

- Nie chcę być suflerem Jurka Brzęczka, ale według mnie za mało wykorzystany jest Piotrek Wiśniewski [w piątkowym meczu z Pogonią Szczecin nie zagra z powodu nadmiaru kartek]. Myślę, że on dojrzał do pewnych rzeczy i bardzo może się temu zespołowi przydać. Być może ten uraz, jaki złapał w trakcie przygotowań, nieco go spowolnił, ale myślę, że "Wiśnia" w tym sezonie jeszcze zaznaczy swoją obecność.

Pytanie tylko czy Wiśniewski może grać obok Sebastiana Mili, czy raczej na boisku jest miejsce tylko dla jednego z nich.

- Pomieszczą się. Wiśniewski może grać na lewym boku jako taki fałszywy skrzydłowy, z możliwością zejścia do środka na prawą nogę. Co do Sebastiana to zespół go potrzebuje, oczywiście w najwyższej formie. To musi być płuco-serce zespołu. W spotkaniu z Bełchatowem zagrał dwie, trzy takie piłki, że daj boże zdrowie. Jego problemem jest tylko złapanie rytmu i równowagi fizycznej. Oby stało się to jak najszybciej.

Za to miejsce w ataku chyba wywalczył sobie Antonio Colak.

- Ostatnim meczem na pewno, ma już siedem goli, jest najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu. Przy tej bramce zachował się jak cwany Bałkan, umiejętnie przepchnął Barana i na zimno wykończył celnym strzałem. Ale ja bym nie skreślał Friesenbichlera, który ma jeden podstawowy feler - robi za dużo błędów w poruszaniu się po boisku. Lechia to nie Bayern czy Barcelona, gdzie wszyscy ofensywni zawodnicy biegają wzdłuż i wszerz. Tu musi być większa dbałość o trzymanie pozycji. On powinien grać jak typowa "9", trzymać się blisko pola karnego. A nie co chwila zbiegać na skrzydła, bo przecież sam do siebie nie poda. To jeszcze młodziak, ale on też jeszcze się przyda. Trzeba tylko stopniowo eliminować jego mankamenty i pielęgnować atuty, które posiada.

Reasumując, słyszę w pana głosie optymizm.

- Mówiąc otwartym tekstem, tego się nie da spieprzyć! Lechia ma taki potencjał, że już po rundzie zasadniczej będzie na 5.-6. miejscu w tabeli, a potem wszystko może się zdarzyć. Zdania o trzeciej sile w lidze nie zmieniam.

KARUZELA TRENERSKA W LECHII - DZIEWIĘCIU SZKOLENIOWCÓW W 3 LATA, PIĘCIU W CIĄGU ROKU!


Zdjęcie Lechia Gdańsk - Bluza Męska 21964 Zdjęcie Lechia Gdańsk - Szalik 21834 Zdjęcie RLGD10n: Lechia Gdańsk - koszulka Adidas
Lechia Gdańsk - Bluza Męska... Lechia Gdańsk - Szalik 21834 RLGD10n: Lechia Gdańsk - ko...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (6)
Bogusław Kaczmarek: Lechia szuka jakości i stylu, ale tego spieprzyć się nie da!
Zaloguj się
  • rg123

    Oceniono 54 razy 34

    Niestety daje się spieprzyć w każdym meczu rozgrywanym w Gdańsku - za sprawą murawy a właściwie klepisko-kartofliska-kretowiska, za pomocą którego Lechia wyciąga pomocna dłoń do każdego zespołu grającego na PGE Arenie, bo wiadomo, że na tym pastwisku łatwiej grać zespołom ustawionym ultra defensywnie. Nie mieści się w głowie, że tyle forsy wpakowanej w klub i wysiłku piłkarzy jest koncertowo marnotrawione z tego powodu. Pora odpowiedzialnych za ten stan rzeczy przegonić z Gdańska.

  • 1aniolg

    Oceniono 10 razy 6

    W Szczecinie podobno dywan. Niech pokażą walory w ofensywie chłopaki.

  • maszar

    Oceniono 15 razy -7

    tego się spieprzyć nie da?? oj, naiwny,naiwny...
    rozumiem, że jeśli Bobo ma choć odrobinę honoru, to po 30. kolejce, kiedy Lechii pozostanie walka o utrzymanie, odszczeka swoje idiotyzmy;

  • mazen17

    Oceniono 25 razy -19

    /taki fałszywy skrzydłowy, z możliwością zejścia do środka na prawą nogę/ Dlatego jestes i pozostaniesz "Bobo", taki falszywy trener, w na prawde to partacz.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX